Wkrótce więcej awaryjnych lądowań? Boeing 787 Dreamliner już ma problemy

Fot. na lic. CC; Flickr.com/by Kentaro Iemoto@Tokyo
Fot. na lic. CC; Flickr.com/by Kentaro Iemoto@Tokyo
Paweł Żmuda

09.11.2011 15:00, aktual.: 11.03.2022 09:49

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Słowa awaryjne lądowanie przez kilka dni były równie popularne, jak śmierć Hanki Mostowiak. Może się okazać, że problemy z podwoziem w samolotach Boeinga to coś, do czego będzie trzeba się przyzwyczaić. Najnowszy Dreamliner to szmelc?

Słowa awaryjne lądowanie przez kilka dni były równie popularne, jak śmierć Hanki Mostowiak. Może się okazać, że problemy z podwoziem w samolotach Boeinga to coś, do czego będzie trzeba się przyzwyczaić. Najnowszy Dreamliner to szmelc?

Według niektórych źródeł awaria podwozia w polskim Boeingu pilotowanym przez kapitana Wronę była wynikiem niedopatrzenia. Zanim poznamy efekty prac komisji, minie jeszcze sporo czasu. Jedno jest pewne - w najnowszym produkcie koncernu, który niedługo pojawi się we flocie LOT-u, podwozie również sprawia problemy.

Fot. na lic. CC; Flickr.com/by Kentaro Iemoto@Tokyo
Fot. na lic. CC; Flickr.com/by Kentaro Iemoto@Tokyo

W Dreamlinerze należącym do japońskich linii lotniczych ANA, na którego pokładzie znajdowało się 249 osób, pojawiła się ostatnio usterka zmuszająca pilota do skorzystania z awaryjnego systemu otwierania podwozia. Na szczęście w Japonii nie doszło do powtórki z Warszawy i samolot ostatecznie wylądował bez większych problemów.

Przyczyny usterki nie są jeszcze znane. Nad incydentem pracują już przedstawiciele producenta. Warto pamiętać, że samoloty 787 Dreamliner dopiero niedawno weszły do użytku. Dodatkowo producent zaliczył aż dwuletnie opóźnienie w produkcji sprzętu. Możemy tylko mieć nadzieję, że samoloty, które w przyszłym roku trafią do naszych linii lotniczych, będą pozbawione usterek. Polscy pasażerowie nie chcą już chyba lądować bez podwozia :)

Źródło: cnet

Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)