YouTube: płatne polskie kanały? Świetnie. Tylko nie każcie nam płacić za Vabank!

YouTube: płatne polskie kanały? Świetnie. Tylko nie każcie nam płacić za Vabank!
Źródło zdjęć: © fototeka.fn.org.pl
Adam Bednarek

21.01.2014 15:25, aktual.: 10.03.2022 11:35

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

To dobrze, że w końcu pojawia się legalna alternatywa. Tylko dlaczego oferta zapowiada się... mało atrakcyjnie?

Korzystający z Kinomaniaka i innych pirackich serwisów filmowych tłumaczą się, że legalnej alternatywy nie ma. Nie da się ukryć, że to akurat prawda: nawet jeśli Polacy chcieliby płacić za filmy lub seriale, to nie bardzo jest gdzie to robić.

Niby mamy iplę, TVN Player czy VOD TVP i kilku innych dostawców, ale to zdecydowanie za mało. A oferta i tak jest skoncentrowana wyłącznie na programach i serialach danej stacji. Co z tymi, którzy chcieliby obejrzeć film? Mają problem.

Być może niedługo się to zmieni. Coraz głośniej mówi się o polskich kanałach na YouTube, za które trzeba będzie zapłacić. W zamian za to dostaniemy ekskluzywne materiały w wysokiej jakości.

Obraz

Płatny kanał już zapowiedziało Studio Filmowe Kadr. Ich filmy na YouTube do niedawna były dostępne za darmo, ale nie wszystkim reżyserom się to spodobało. I dlatego część obrazów wycofano. Chodzi o dzieła Juliusza Machulskiego, takie jak „Seksmisja” czy „Vabank”.

Mają powrócić, gdy Studio Filmowe Kadr wystartuje z płatnym kanałem. Takie plany już są – podobno abonament będzie można płacić od marca. Jak donosi serwis Wyborcza.biz, właściciele Kadru liczą na to, że na płatną usługę zdecyduje się nawet 10% obecnych subskrybentów.

To optymistyczne założenie. Tylko czy możliwe?

Lubimy płacić za coś, co już znamy?

Zastanówmy się: czy ktoś będzie chciał płacić za filmy, które już bardzo dobrze zna? Fajnie jest obejrzeć kultową „Seksmisję” w wysokiej rozdzielczości, ale...

Mogę się założyć, że prędzej czy później ukaże się ona w telewizji. Bo tak jest każdego roku, a może i nawet co pół. Wystarczy pierwsze lepsze święto, by leciały „kultowe polskie filmy”.

Płatny kanał youtube'owy w tym konkretnym przypadku nie będzie więc żadną alternatywną ciekawą usługą. Będzie płatną wersją czegoś, co dobrze już znamy i co i tak możemy obejrzeć w telewizji. Trochę to wszystko... niepotrzebne?

Owszem, nie znamy jeszcze oferty, ale po przejrzeniu filmów dostępnych na kanale Kadru naprawdę trudno jest mi uwierzyć w to, by ktoś chciał za nie płacić. Darmowy dostęp był dobrą zachętą, by je oglądać, ale jeśli mamy za nie płacić...

Mam wrażenie, że niektórzy polscy „dostawcy” wciąż nie rozumieją, czego chcą oglądający. A chcą nowości, bycia na bieżąco. Owszem, trudno wymagać od Studia Filmowego Kadr, żeby puszczało "Breaking Bad", ale też autorzy kanału muszą mieć świadomość, że klasyki to mało przyciągająca oferta. A na pewno nie na tyle, by za nią płacić.

Obraz

Dlatego mam nadzieję, że potwierdzą się plotki na temat przybycia Netflixa. Firma już szuka osób, które miałyby się zająć dostosowaniem serwisu do różnych regionów, w tym Polski.

Właśnie takiego porządnego kopa potrzebujemy, by przekonać się do legalnego kupowania filmów. Netflix zapewnia dostęp do nielimitowanej liczby filmów. I to nowych, nie tylko starych.

Jeśli będziemy skazani na klasyki, to cóż, niełatwo będzie zachęcać do płacenia za oglądanie w Sieci. Mam nadzieję, że polskie firmy zdają sobie z tego sprawę.

Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (3)