Polskie gogle Da Vinci VR: nie czekajmy na doskonałą VR. Bierzmy ją teraz

Kiedy doczekamy się wirtualnej rzeczywistości na miarę naszych oczekiwań? Być może kiedyś to nastąpi, ale nie ma sensu zwlekać – ta technologia jest już na tyle dojrzała i dostępna, że dalsze czekanie mija się z celem. Testujmy, sprawdzajmy, bawmy się i podziwiajmy wirtualne światy już teraz!

Zdjęcie kartonowych gogli VR pochodzi z serwisu Shutterstock

Zdjęcie kartonowych gogli VR pochodzi z serwisu Shutterstock

Wirtualna rzeczywistość już raz próbowała trafić do naszych domów. Lata 90. nie były jednak dla niej dobrym czasem – choć pojawiło się wiele różnych gogli i hełmów, to daleka od doskonałości i droga technologia stanowiła raczej ciekawostkę, niż coś, z czym chcielibyśmy mieć do czynienia na co dzień.

Ponowne zainteresowanie VR to częściowo zasługa zainteresowania, jakie Palmer Luckey wzbudził prezentacją pierwszej wersji gogli Oculus Rift. Od tamtego czasu duże i małe firmy prześcigają się w pomysłach na konsumencki sprzęt VR.

Choć na razie najciekawiej zapowiadające się gogle wciąż jeszcze nie są oferowane w normalnej dystrybucji, to każdy, zainteresowany wirtualną rzeczywistością może samodzielnie przekonać się, czym ona jest i jak działa.

Wirtualna rzeczywistość dla wszystkich

Niemała w tym zasługa Google’a, który jeszcze w 2014 roku udostępnił za darmo projekt kartonowych gogli VR o nazwie Cardboard, współpracujących z niezliczonymi modelami smartfonów.

Każdy może pobrać go sobie z Sieci, wydrukować, nakleić na coś twardego, dołożyć kilka elementów i cieszyć się wirtualną rzeczywistością w wydaniu dość prostym, ale pozwalającym – dosłownie – rozejrzeć się w temacie.

Sednem projektu jest fakt, że najważniejszym podzespołem jest w nim smartfon, zapewniający moc obliczeniową, odpowiednie czujniki i przede wszystkim ekran. Kartonowe gogle to w gruncie rzeczy dodatek, pozwalający na umieszczenie telefonu przed oczami.

Da Vinci VR, czyli polski Cardboard po tuningu

Diabeł tkwi, jak zwykle, w szczegółach. Teoretycznie sprzęt Google’a to zabawka bezkosztowa, ale nie każdy trzyma w domu silne magnesy i soczewki. W praktyce aby złożyć sobie kartonowe gogle VR, trzeba po brakujące elementy wyskoczyć do sklepu albo – co chyba wygodniejsze – zamówić w Sieci.

A ponieważ – poza pasjonatami tematu — nie wszystkim sprawia frajdę składanie kartonowych konstrukcji, nie każdy ma w sobie pasję i talent Adama Słodowego (bez obaw, nie jestem tak stary, by go pamiętać) i nie każdy trzyma w szufladzie rozmontowaną lornetkę, okazję zwietrzyli producenci różnych gadżetów, oferujący własne wersje gogli Cardboard. Za kilkanaście lub kilkadziesiąt złotych można taki sprzęt zamówić, otrzymując kartonowe lub plastikowe gogle, czasami wyposażone w różne usprawnienia względem oryginału.

Zobacz również: Sony Xperia: niezwykły monodram Macieja Stuhra

W moje ręce trafił niedawno polski model Da Vinci VR, którego twórcy pomysłowo usprawnili projekt Google’a, dodając możliwość regulowania rozstawu optyki i bardziej precyzyjne sterowanie. A do tego – czego na pierwszy rzut oka nie widać, a ma ogromne znaczenie – porządne soczewki, zapewniające naprawdę dobrą jakość obrazu. Przez „naprawdę dobrą” rozumiem tu wyraźnie lepszą, niż w plastikowym modelu z Aliexpress i w Cardboardzie z Allegro, które przetestowałem niedawno na własny użytek.

Gogle Da Vinci VR

Dostępność przed jakością

I choć dla użytkowników deweloperskich wersji Rifta czy choćby stworzonych wspólnie z Oculusem gogli Samsung Gear VR może zabrzmieć to obrazoburczo, to właśnie te najtańsze, kartonowe gogle są moim zdaniem najmocniejszym atutem całej branży.

Jasne, że wyspecjalizowany, dopieszczony pod każdym względem sprzęt oferuje nieporównywalnie lepsze wrażenia. Nie podlega również dyskusji, że oferta oprogramowania, dostępnego na gogle Cardboard i ich klony nie powala na kolana jakością, a większość gier to banalne produkcje z mocno niedzisiejszą grafiką.

To wszystko jednak traci na znaczeniu gdy zestawimy wady z jednym, kluczowym atutem: dostępnością. To ona ma kluczowe znaczenie i tworzy przyszły rynek: część zainteresowanych VR użytkowników sięgnie z czasem po doskonalsze modele.

Da VInci VR będzie udoskonalany cały czas, planujemy wejść na rynek z plastikowym modelem na szkle optycznym. Jakość to co najmniej półka wyżej, obraz jest dużo bardziej szczegółowy. Współpracujemy z redaktorami od VR, planujemy prowadzić recenzje związane z aplikacjami oraz grami tak aby użytkownicy mieli w jednym miejscu najlepsze okulary VR przy jak najlepszej cenie z dostępem do materiałów.

Google wychowuje sobie użytkowników

Cena – aktualna i przewidywana – różnych samodzielnych gogli VR nie jest może zaporowa, ale wystarczająco wysoka, by dla większości z nas wykluczyć zakup na próbę albo tylko po to, by przekonać się, jak działa ta technologia. Choć los gogli VR wcale nie musi taki być, to pamiętajmy co działo się z interesującymi, ale nie niezbędnymi dodatkami, jak choćby Kinect.

Gogle VR dużych firm to zazwyczaj poważny wydatek

Dedykowane gogle VR zakupią zatem prawdopodobnie wielcy entuzjaści tej technologii, garstka geeków i paru zamożniejszych klientów, ale jeszcze przez długi czas dla większości potencjalnych użytkowników będzie to fascynujący, ale daleki od znalezienia się na czele listy zakupów gadżet. Z kartonowymi goglami nie ma tego problemu. Nawet, gdy nie przypadną nam do gustu, symbolicznej kwoty wydanej na ten sprzęt raczej nie będziemy długo żałować.

Dlatego, paradokslanie, to nie Oculus Rift jest – moim zdaniem – symbolem całej branży VR. Wirtualna rzeczywistość w jej obecnym wydaniu opiera się na zupełnie innym fundamencie – kartonie. I jeśli wszystko pójdzie zgodnie z oczekiwaniami ewangelistów tej technologii, to właśnie jemu będzie zawdzięczać swój sukces. Po raz kolejny trzeba to przyznać: Google wie, jak kreować przyszłość. I jest w tym naprawdę dobre.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Wirtualna rzeczywistość:

VR przed Oculusem: Amiga 3000 - wirtualna rzeczywistość, jakiej nie znacie Wirtualna rzeczywistość nie tylko dla grających. Razer czarnym koniem VR? HTC Vive przenosi do VR również nasze dłonie. Coś upadło? Schyl się i podnieś! Gear VR - wirtualna rzeczywistość według Samsunga [kompendium wiedzy] Gogle VR i technologia AR – zdigitalizowany powrót do normalności? Historia wirtualnej rzeczywistości. Skąd wzięły się gogle VR? HoloLens to jedyne gogle VR, na które czekam Ludzie mylą VR z rzeczywistością, ale nie chcą się do tego przyznać W grach na VR najbardziej podoba mi się to, że nie są fotorealistyczne 10 najlepszych gogli VR: Oculus Rift, HTC Vive, Gear VR i inne The Walking Dead w VR! StarVR: nowe gogle, które mogą zmienić wszystko Oculus Rift i Samsung Gear VR to najokrutniejsza tortura, jaką wymyślił człowiek Filmy i teledyski dla gogli VR: tak nie powinny wyglądać. Czekam na rewolucyjne projekty Drift: świetny pomysł na wykorzystanie VR. Shooter z perspektywy lecącego pocisku! Haptyczna rękawica Hands Omni: VR realna jak nigdy wcześniej! Poczujesz w dłoni wirtualne obiekty Wirtualna rzeczywistość naprawdę odmieni nasze życie. Dzięki VR obejrzał narodziny syna Valve jednak zapowie swoje gogle VR. Monopol pecetowego giganta coraz większy OSVR - Razer też wchodzi na rynek wirtualnej rzeczywistości. Otwarta platforma dla wszystkich chętnych!