Czas na rewolucję na ulicach miast. Rowery elektryczne zamiast samochodów. Test e-roweru Kawasaki

Nie Segwaye, nie elektryczne deskorolki ani monocykle. To elektryczne rowery mają największą szansę stać się rozwiązaniem problemu zakorkowanych miast.

Uwielbiam jeździć rowerem do pracy. Nie muszę ściskać się w zatłoczonych autobusach i stać w korkach. Jednak jest jedna rzecz, który psuje mi całą tę radość. Pocenie się.

I nie ma znaczenia, to że staram się jechać "spokojnie". Przy dystansie powyżej 5 km zawsze zmęczę się na tyle, że zaczynam się pocić. Do tego dochodzą podjazdy, przy których nie da się już jechać "spokojnie". Trzeba się po prostu zmęczyć. Pozostają dwie możliwości. Albo siedzieć w biurze w przepoconym ubraniu, albo brać prysznic. Na szczęście w moim obecnym miejscu pracy mam dostęp do prysznica. Ale nie zawsze tak było.

Okazuje się, że rozwiązaniem tych problemów jest rower elektryczny, a dokładnie mówiąc rower z elektrycznym wspomaganiem. Niedawno do Polski trafił właśnie taki rower Kawasaki, który miałem okazję przetestować.

Jak działa elektryczne wspomaganie?

W momencie, gdy zaczynamy pedałować, elektryczny silnik schowany w tylnej piaście przejmuje na siebie część pracy. W rezultacie pedałuje się po prostu lżej. Ot i cała filozofia. Rozwiązanie proste i skuteczne. Wspomaganiem możemy sterować za pomocą mini-konsoli umieszczonej na kierownicy. Dostępnych jest w sumie pięć poziomów wspomagania (Low, Medium, High oraz dwa pośrednie). W praktyce korzystałem w 95 proc. z poziomu high. Poziom medium wrzucałem, gdy musiałem przejechać powoli przez gęsto zaludniony fragment. Z poziomu low nie skorzystałem ani razu.

Jak szybko pojedziemy na e-rowerze Kawasaki?

Na elektrycznym rowerze Kawasaki nie pobijemy swoich rowerowych rekordów prędkości. Nie do tego ten rower został stworzony. Po pierwsze elektryczny silnik pomaga pedałować tylko do prędkości 25 km/h, potem się wyłącza. Po drugie jest to typowy rower miejski, skonstruowany przede wszystkim pod kątem komfortu a nie prędkości.

Kiedy najbardziej sprawdza się wspomaganie?

Po pierwsze, przy ruszaniu na światłach. Zawsze odjedziemy pierwsi. Po drugie, przy podjazdach, jeździe pod wiatr i po nierównym terenie. W tych sytuacjach będziemy jechać lżej, bez wysiłku i szybciej. Po trzecie na prostych. Chociaż w tym momencie wspomaganie jest odczuwalne najmniej i tak sporo nam pomaga. Żeby się o tym przekonać, wystarczy wyłączyć na chwilę wspomaganie a zobaczymy, że elektryczny silnik w piaście robi za nas sporo roboty.

Chociaż rower nie będzie jechał bez naszego udziału, można go w pewien sposób oszukać. Jeśli ustawimy silnik na najwyższy poziom wspomagania i będziemy bardzo wolno pedałować, będzie wykonywał za nas prawie 100 proc. pracy.

Zasięg i bateria roweru elektrycznego Kawasaki

Zasięg na pełnej baterii będzie różnił się w zależności od wagi rowerzysty, warunków jazdy oraz siły pedałowania. W moim przypadku, 87 kg wagi, bateria wytrzymała 5 dni dojazdów do i z pracy (niecałe 10 km, głównie po płaskim terenie, z jednym długim ale delikatnym wzniesieniem i drugim krótkim i stromym – wiadukt). Naładowanie baterii od zera do pełna trwa ok 5 godzin.

Słabe strony

Mimo staranności z jaką został zaprojektowany i wykonany rower ma on kilka słabych stron.Manetki hamulców mają sporo luzu w pionie, ewidentnie odstają poziomem od reszty, jakby ktoś w ostatniej chwili dorzucił najtańszy model. Manetka do zmiany biegów, która znajduje się w rękojeści kierownicy utrudnia korzystanie z dzwonka. Ten jest po prostu za daleko żeby móc z niego szybko skorzystać, chyba że będziemy trzymać kierownicę za manetkę. Rower ma 8 biegów ale wszystkie umieszczone są na tylnym kole, powoduje to, że dość szybko "kończą" się biegi i ciężko pojechać jest szybciej niż maksymalne 25 km/h. Zamiast bagażnika z tyłu dużo bardziej lubię koszyki z przodu w rowerach miejskich. Aby włączyć wspomaganie trzeba najpierw włączyć przycisk na ramie, a potem na konsoli na kierownicy. Wygodniejszy byłby jeden przycisk.

Rower elektryczny Kawasaki cena

Miejski rower elektryczny Kawasaki (damski lub męski) kosztuje 5999 zł. Wersja górska to koszt 6999zł.

Rower elektryczny Kawasaki jest, mimo kilku wad, świetnie przemyślany i wykonany. Na pochwałę zasługuje przede wszystkim eleganckie ukrycie silnika oraz baterii. Dzięki temu rower nie odróżnia się prawie w ogóle od klasycznych rowerów. Jest wygodny, a wspomaganie działa intuicyjnie. Uważam, ze ma spory potencjał, aby ułatwić codzienne podróże do pracy wielu "mieszczuchom".

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Testy:

Kershaw Cinder 1025X Stonewash: 3 centymetry, które robią różnicę. Test noża KM1908: balsam dla uszu, czyli lampowe brzmienie w rozsądnej cenie. Test miniwieży Mionix Naos QG to mysz, która wie kiedy się denerwujesz [test] Nespresso Expert&Milk. Trzy powody, dla których spodobał się nawet umiarkowanemu miłośnikowi kawy Test monocykla elektrycznego Airwheel X3. Będzie rewolucja w miastach? Wygląda jak MacBook, kosztuje 699 złotych. Co oferuje nowy laptop z Biedronki, Kiano SlimNote 14,1+? Tefal Quickchef - recenzja blendera Test myszy Dream Machines DM1 Pro S: przyczajony Omron, ukryty Pixart MSI Trident 3, czyli komputer dla graczy wielkości konsoli [test] Tak się teraz wyjeżdża pod namiot Asustor AS6302T: domowe centrum danych, czyli zróbmy sobie chmurę Testujemy elektryczny skuter. Zapłacisz tylko 1 zł za 100 kilometrów LG 34UC79G – ultrapanoramiczny monitor z funkcją, która pomaga wygrywać Surfboard vs Balance Scooter. Porównanie desek Kawasaki 55-calowy OLED 4K od LG. Test okiem gracza HyperX Pulsefire FPS: świetna mysz nie tylko dla graczy. Testowana na profesjonalistach! Klawiatura mechaniczna za 149 zł? Sprawdzamy Modecom Volcano Hammer Hykker Vision 130: tani projektor z Biedronki - test Razer Hammerhead BT - test bezprzewodowych słuchawek Bluetooth inkBOOK Classic 2 to alternatywa dla taniego Kindle’a? [test] iFrogz Coda Wireless - test bezprzewodowego głośnika za 60 zł iFrogz Coda Wireless - test bezprzewodowych słuchawek nausznych iFrogz Coda Wireless - test bezprzewodowych słuchawek dokanałowych Hyperbook N13 – testujemy polski laptop z zewnętrzną, desktopową kartą graficzną

Popularne w tym tygodniu:

Testujemy SXT Bike. To pogromca hulajnóg elektrycznych DJI Mavic 2 Pro w naszych rękach! Oto pierwsze wrażenia [wideo]