Nova Navigator - (prawie) prawdziwy pecet za (prawie) 100 dolarów

nova-navigator-desktop
nova-navigator-desktop
Tomek Goździewicz

08.03.2009 16:00, aktual.: 14.03.2022 13:55

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Indyjski laptop za 10 $ kazał się wielkim nieporozumieniem (albo super akcją propagandową). To zresztą było do przewidzenia. Ale hindusi nie rezygnują i oto zbudowali już nie laptopa ale nettopa Nova Navigator, który jest prawdziwy, naprawdę działa i  kosztuje mniej niż 100 dolarów.

Indyjski laptop za 10 $ kazał się wielkim nieporozumieniem (albo super akcją propagandową). To zresztą było do przewidzenia. Ale hindusi nie rezygnują i oto zbudowali już nie laptopa ale nettopa Nova Navigator, który jest prawdziwy, naprawdę działa i  kosztuje mniej niż 100 dolarów.

100 dolarów to nie 10, ale bądźmy realistami. W sumie niecałe 400 zł za działający komputer to naprawdę okazja. W końcu taka właśnie wizja stała początkowo za projektem Classmate. Jest tylko jedno (a właściwie kilka) ale... Po pierwsze, za 100 $ dostajemy tylko samego nettopa, bez monitora, nawet bez klawiatury i myszki.

nova-navigator
nova-navigator

Nova Navigator jest mały, ma wymiary 30,5 x 26,5 x 6 cm. W środku jest Intel Atom, 512 MB DDR2 RAM i dysk SSD, uwaga, tylko 256 MB. Tak, to nie pomyłka, tylko ćwierć gigabajta przestrzeni dyskowej. To drugie ale.

Ale dysk w zasadzie nie jest potrzebny, bo Nova Navigator (i to trzecie ale) ma co prawda własny system operacyjny, a właściwie bardzo okrojoną startową wersję Linuksa stanowiącą interfejs użytkownika, ale wszelkie programy uruchamiane są za pomocą sieciowych aplikacji w chmurze cloud computing. Istnieje możliwość uruchomienia serwerowej wersji SUSE Linux lub Windows Server 2008 Enterprise. Oczywiście nie za darmo. Podstawową opłatą jest abonament 15 dolarów miesięcznie, za co otrzymujemy 50 GB miejsca online i dostęp do chmury. I to kolejne ale, bo przez rok z wydanych początkowo 100 dolarów robi się co najmniej 280$, nie licząc wydatków na monitor, myszkę i klawiaturę.

Kolejnym minusem jest brak jakiegokolwiek bezprzewodowego interfejsu sieciowego, nie Wi-Fi, Bluetootha, nie ma nawet zwykłego modemu. Jest na szczęście gniazdo LAN RJ-45 i to w standardzie jedyna możliwość połączenia się z internetem. Na szczęście jest aż 6 portów USB więc można dołączyć zarówno bezprzewodową komunikację, jak i zewnętrzne dyski (kolejny wydatek). Są nawet dwa porty PS2, więc myszka i klawiatura nie muszą zajmować cennych w tym przypadku USB. Brak oczywiście takich fanaberii jak napęd optyczny, czy kamerka internetowa.

Po stronie plusów należy zapisać bardzo małe zużycie energii, nie przekraczające max. 30 watt.

Czy to się przyjmie? Sam nie wiem co o tym myśleć. Niby to (prawie) pełnoperawny komputer, za 100 dolarów, co od dawna było magiczna granicą nie do przekroczenia. Ale przy tych wszystkich ograniczeniach... chyba jednak niekoniecznie.

Źródło: Gadgetmix

Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)