Koncepcja dwu, lub więcej osobowych rowerów raczej nie jest nikomu obca. Typowy tandem wygląda jak zwyczajny rower - ma jedną ramę, dwa koła, tylko dodatkowo posiada kierownicę, siodełko i pedały dla każdej osoby. Siedzi się na nim gęsiego, jeden za drugim, osoba z tyłu przez całą drogę podziwia plecy osoby poprzedzającej. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Mimo znikomej ilości tandemów na drogach w porównaniu z liczną grupą szablonowych bicykli, które codziennie widujemy, to jednak nikogo one specjalnie nie zaskakują. A co by było gdyby zmienić trochę koncepcję?