Klaszcząca maszyna dla niedowartościowanych artystów i polityków z przerośniętym ego
Pusta widownia w teatrze, brak entuzjazmu, owacji i aplauzu to zapewne jedne z gorszych koszmarów sennych każdej osoby prezentującej publicznie swój talent. Czy to zapomniany aktor na scenie, czy niedoceniony wiecowy polityk - każdy zapewne chciałby by po jego występie owacjom nie było końca. Żeby to sobie (i innym) zapenić w każdej systuacji, artysta i projektant Martin Smith stworzył urządzenie, dzięki któremu gorącym oklaskom nie będzie końca - wystarczy nacisnąć przycisk.