Lekki, stylowy i nowoczesny
Sprzedaż Thinbooka już trwa, rozpoczęta uroczystą premierą z udziałem przedstawicieli rządu i producenta. Stworzenie tak budżetowego laptopa było możliwe dzięki ścisłej i długotrwałej współpracy rządu w New Delhi z Intelem oraz Microsoftem. Założenia były jednoznaczne: przy założeniu końcowej ceny poniżej 10 000 rupii indyjskich (aktualnie ok. 570 zł) laptop miał być tak zaawansowany, jak to tylko możliwe.
Stylistykę notebooka stworzono w zgodzie z popularnymi trendami: obudowa jest niezwykle cienka, a laptop lekki i poręczny – waży zaledwie 1.45 kg. Matryca 14.1” pracuje w rozdzielczości HD (1366×768), a na obudowie znajdziemy dwa gniazda USB (w tym jedno 3.0), czytnik kart microSD (do 128 GB), wyjście audio, a nawet microHDMI. Za dźwięk odpowiadają umieszczone na spodzie obudowy stereofoniczne głośniki.
Bardzo dobra relacja osiągów do ceny
Podzespoły komputera miały umożliwić mu płynną pracę pod kontrolą preinstalowanego Windowsa 10 i tak też się stało. Laptop korzysta z 4-rdzeniowego procesora Intel Atom x5-Z8300, 2 GB pamięci RAM, a wbudowana pamięć flash ma rozmiar 32 GB. Za łączność bezprzewodową odpowiada wbudowana karta sieciowa 802.11bgn oraz Bluetooth w wersji 4.1. Nie zabrakło oczywiście wbudowanej kamery oraz mikrofonu.
Wybór energooszczędnych podzespołów przełożył się na dobry czas pracy na baterii, sięgający 8,5 godz. Laptop ma się tym samym świetnie sprawdzić w codziennym użytkowaniu i stanowić korzystne cenowo narzędzie pracy, nauki i komunikacji. Konfiguracja jednoznacznie to potwierdza – uniknięto błędów mogących obniżyć mobilność, stawiając na sprawdzone już na rynku rozwiązania.
Niewielki laptop o ogromnym znaczeniu
Zarówno sama inicjatywa stworzenia tego laptopa, jak i uzyskany finalnie rezultat – są godne pochwały i uznania. Mało który kraj decyduje się na tak bezpośredni krok jak inspirowanie i wspieranie tworzenia elektroniki dla najmniej zamożnego odbiorcy, w dodatku urządzenia nowoczesnego i od podstaw tworzonego pod potrzeby konkretnej warstwy społecznej.
Nikogo nie dziwi ogromne zaangażowanie rządu Indii w promowanie nowego produktu i wiązanie z nim dużych nadziei. Jeśli bowiem sprzedaż rzeczywiście okaże się sukcesem – uboższa część populacji zyska cenną szansę na rozwój i polepszenie jakości życia. W dodatku za sprawą produktu, któremu całkiem niedaleko do markowych (choć budżetowych) konstrukcji.