Mapy Google to idealne narzędzie do sprawdzania adresów, planowania wycieczek, a ostatnio nawet do nawigacji. Przydatna usługa internetowego giganta to jednak nie tylko zbiór adresów. Dla wszystkich entuzjastów dzikiej przyrody wprowadzono właśnie możliwość śledzenia... podróży zabłąkanego pingwina cesarskiego.
Kilka miesięcy temu w Nowej Zelandii znaleziono cesarskiego pingwina, któremu nadano imię Happy Feet. Szybko okazało się, że zwierzak nie czuje się zbyt dobrze i wymaga natychmiastowej pomocy. Dzięki ekipie ratowników pingwin ma się dobrze i wyruszył już w drogę powrotną na Antarktydę. Dzięki GPS-owi możliwe jest śledzenie pozycji pingwina.
Wayward Penguin Released South of New Zealand
Sprzęt wyprodukowała firma Sirtrack. Niewielkie urządzenie zaprojektowano specjalnie dla pingwina znalezionego w Nowej Zelandii. Waga sprzętu to mniej niż 1% wagi pingwina. Inżynierowie zadbali również o to, by urządzenie nie miało negatywnego wpływu na ciało ptaka podczas pływania.
GPS przesyła informacje o lokalizacji pingwina dwa razy dziennie. Wędrówkę sympatycznego ptaka można śledzić na specjalnie przygotowanej stronie nzemperor.com.
Źródło: geekosystem