Trzy lotniskowce NATO na Morzu Śródziemnym. Manewry, jakich jeszcze nie było

Strona głównaTrzy lotniskowce NATO na Morzu Śródziemnym. Manewry, jakich jeszcze nie było
25.01.2022 20:09
Trzy natowskie lotniskowce. Od góry: francuski Charles de Gaulle, amerykański Harry S. Truman i włoski Cavour (zdjęcie z 2013 r.)
Trzy natowskie lotniskowce. Od góry: francuski Charles de Gaulle, amerykański Harry S. Truman i włoski Cavour (zdjęcie z 2013 r.)
Źródło zdjęć: © Domena publiczna | Mass Communication Specialist 3rd Class Ethan M. Schumacher

Manewry, jakie prowadzi NATO na Morzu Śródziemnym, mają – w porównaniu z wcześniejszymi latami – bezprecedensową skalę. Biorą w nich udział trzy lotniskowce wraz z okrętami wsparcia. Jakie siły skierowało NATO na swoją południową flankę?

Lotniskowiec Harry Truman

USS Harry Truman to lotniskowiec typu Nimitz – jeden z dziesięciu, pozostających obecnie w służbie (jedenastym jest lotniskowiec typu, będącego modernizacją nimitzów - Gerald R. Ford). Truman to prawdziwy gigant: wypiera 104 tys. ton i ma prawie 334 metry długości. Jego kluczowym atutem jest potężna grupa lotnicza, tworzona przez Carrier Air Wing One.

W jej skład wchodzą cztery eskadry samolotów F/A-18F Super Hornet, eskadra walki radioelektronicznej korzystająca z maszyn EA-18G Growler, a także samoloty wczesnego ostrzegania, maszyny dyspozycyjne i śmigłowce – łącznie do 90 maszyn, z czego około 2/3 stanowią samoloty wielozadaniowe.

Amerykański lotniskowiec Harry S. Truman
Źródło zdjęć: © Domena publiczna | MC2 Thomas Gooley
Amerykański lotniskowiec Harry S. Truman

Lotniskowiec stanowi filar Carrier Strike Group 8, którą – poza nim samym i stacjonującą na lotniskowcu grupą lotniczą – tworzą dodatkowe okręty.

Należy do nich krążownik rakietowy typu Ticonderoga, USS San Jacinto, wyposażony w system AEGIS. Jest to system integrujący różne sensory, moduły odpowiedzialne za naprowadzanie czy kierowanie ogniem w jeden spójny system zarządzania walką. Jego najważniejszym – choć niejedynym – zadaniem jest stworzenie nad grupą okrętów skutecznego parasola przeciwlotniczego i przeciwrakietowego.

USS Harry Truman i część jego grupy w grudniu 2021 roku. Na prawo od lotniskowca krążownik San Jacinto, na lewo - norweska fregata Fridtjof Nansen
Źródło zdjęć: © Domena publiczna | Seaman Gabriela Chambers
USS Harry Truman i część jego grupy w grudniu 2021 roku. Na prawo od lotniskowca krążownik San Jacinto, na lewo - norweska fregata Fridtjof Nansen

Grupę tworzą także niszczyciele z Destroyer Squadron 28, należące do typu Arleigh Burke. Są to USS Cole, Bainbridge, Gravely i Jason Dunham, a obecnie towarzyszy im norweska fregata HNoMS Fridtjof Nansen. W skład lotniskowcowej grupy uderzeniowej wchodzi także – zazwyczaj – co najmniej jeden okręt podwodny.

Lotniskowiec Charles de Gaulle

Charles de Gaulle to obecnie jedyny francuski lotniskowiec, a zarazem jedyny – poza amerykańskimi – okręt tego typu z napędem atomowym. Pod względem wyporności ten 262-metrowa jednostka jest o ponad połowę mniejsza od amerykańskiego lotniskowca - Charles de Gaulle wypiera 42 tys. ton.

Francuski lotniskowiec Charles de Gaulle - na pokładzie samoloty Rafale i amerykański zmiennowirnikowiec V-22 Osprey
Źródło zdjęć: © Domena publiczna | Gunnery Sgt. Brian Kester
Francuski lotniskowiec Charles de Gaulle - na pokładzie samoloty Rafale i amerykański zmiennowirnikowiec V-22 Osprey

Jego grupę lotniczą tworzy około 20 samolotów wielozadaniowych Rafale w wersji morskiej. W hangarze, obok kilku śmigłowców, znajdują się także dwa amerykańskie samoloty wczesnego ostrzegania E-2C Hawkeye.

W skład francuskiej grupy – formowanej na czas ćwiczeń Clemenceau 22 – wchodzą dwie fregaty typu FREMM, fregata rakietowa typu Horizon, okręt zaopatrzeniowy, okręt podwodny, oraz ewentualne okręty sojusznicze. Zgodnie z francuskim planem, część okrętów – ale bez lotniskowca – wpłynie podczas manewrów na Morze Czarne.

Samolot Rafale M (wersja morska) lądujący na lotniskowcu
Źródło zdjęć: © Domena publiczna
Samolot Rafale M (wersja morska) lądujący na lotniskowcu

Lotniskowiec Cavour

ITS Cavour to flagowy okręt włoskiej marynarki. Jednostka ma długość 224 metry i wypiera nieco ponad 27 tys. ton. Choć włoski lotniskowiec jest mniejszy od amerykańskiego i francuskiego, jest obecnie integrowany z najnowocześniejszą, choć nieliczną, grupą lotniczą.

Tworzy ją 10 samolotów F-35B Lightning II (dodatkowe 6 może być transportowanych na pokładzie lotniczym) oraz około 12 śmigłowców AgustaWestland AW101. Lotniskowiec jest także dostosowany do roli okrętu transportowego, mogącego przewozić nawet 24 czołgi podstawowe lub kilkadziesiąt lżejszych pojazdów opancerzonych.

Włoski lotniskowiec Cavour - na zdjęciu jeszcze z samolotami Harrier na pokładzie
Źródło zdjęć: © Wikimedia Commons, Rene Cortin, Lic. CC BY-SA 4.0
Włoski lotniskowiec Cavour - na zdjęciu jeszcze z samolotami Harrier na pokładzie

Okręt nie ma obecnie pełnej gotowości bojowej – trwają próby i integracja z nowymi samolotami (F-35 zastępują stare maszyny pionowego startu i lądowania AV-8B Harrier II). Cavour i jego nowa grupa lotnicza osiągną gotowość operacyjną w 2024 roku.

Od Neptune Strike po Cold Response

Wymienione lotniskowce współpracują nie po raz pierwszy – cała trójka brała już udział we wspólnych manewrach w Zatoce Perskiej w 2013 roku. Istotną zmianą jest fakt, że amerykański lotniskowiec uczestniczy w ćwiczeniach Neptune Strike 22 jako jednostka podlegająca natowskiemu dowództwu.

Samolot F-35B na pokładzie lotniskowca HMS Prince of Wales
Źródło zdjęć: © Domena publiczna
Samolot F-35B na pokładzie lotniskowca HMS Prince of Wales

Co więcej, na jego mostku dowodzi wiceadmirał Eugene H. Black III, będący na co dzień nie tylko dowódcą okrętu, ale zarazem dowódcą sił uderzeniowych Paktu Północnoatlantyckiego (Strikeforce NATO).

Po manewrach na Morzu Śródziemnym, USS Harry S. Truman wyruszy na północ, aby wziąć udział w organizowanych przez Norwegię manewrach Cold Response 22. Również i w tym przypadku NATO zdecydowało się na wysłanie bardzo silnego zespołu – do Carrier Strike Group 8 dołączy kolejny lotniskowiec, brytyjski HMS Prince of Wales wraz z okrętami wsparcia, wyposażony w samoloty F-35B.

Rosyjska odpowiedź

Zdaniem niektórych komentatorów morskie ćwiczenia NATO, na które Rosja nie jest w stanie odpowiedzieć własną demonstracją morskiej potęgi, skłoniły ją do przeprowadzenia manewrów u wybrzeża Irlandii. To państwo, które – poza kilkoma samolotami śmigłowymi – nie ma własnego, bojowego lotnictwa, a jego marynarkę wojenną tworzy kilka patrolowców.

Wartym uwagi aspektem rosyjskich ćwiczeń jest także fakt, że będą przeprowadzone w rejonie, gdzie znajdują się kluczowe kable podmorskie, odpowiadające za komunikację pomiędzy Europą i Ameryką.

Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (262)