W Polsce stanie więcej wiatraków? Jest na to nadzieja
W końcu widać ruch w kontekście liberalizacji zasady 10H. Przedstawicieli branży energetyki wiatrowej w Polsce mogą się cieszyć, rząd wykonał pierwszy krok w kierunku odblokowania wiatraków w naszym kraju.
Energetyka wiatrowa w Polsce. Nowe farmy wiatrowe mogą przynieść nam korzyści
Sejm rozpoczął pracę nad odblokowaniem lądowych elektrowni wiatrowych w Polsce. Do pierwszego czytania w Komisji ds. Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej trafiły projekty ustaw, które dotyczą lokalizacji lądowych farm wiatrowych. Dwa z nich są autorstwa Senatu, trzy to projekty poselskie, a jeden z nich to projekt rządowy.
Rzecznik rządu Piotr Mueller zapowiedział, że prace nad ustawami prawdopodobnie będą kontynuowane na następnym posiedzeniu Sejmu. Jak zauważył, projekt ten jest istotny w kontekście Krajowego Planu Odbudowy. Jak powiedział, liczy, że na następnym posiedzeniu Sejmu temat "będzie zamknięty". Ma się ono odbyć się w dniach 25-26 stycznia.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEO
Czy warto kupić stację zasilania Jackery Solar Generator 1000 Pro?
Prąd z wiatru jest pięć razy tańszy
- Odblokowanie energetyki wiatrowej na lądzie to strategiczna decyzja dla budowania bezpieczeństwa Polski i rozwoju gospodarczego. Nie dziwi więc nikogo, że cała branża wiatrowa, ale też przemysł, samorządy czy wreszcie społeczeństwo oczekują zwiększenia udziału zielonej energii z wiatru w naszym systemie - mówi Janusz Gajowiecki, prezes Polskiego Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej.
- To z jednej strony wzmacnianie niezależności naszego kraju od surowców z Rosji, z drugiej - najlepsze lekarstwo na obniżenie rachunków za prąd. Energia z wiatru jest dziś pięć razy tańsza od energii ze źródeł konwencjonalnych, a nowe inwestycje w farmy wiatrowe na lądzie to więcej zielonej i taniej energii i niższe rachunki za prąd - dodaje.
Rządowy projekt tzw. ustawy wiatrakowej wpłynął do sejmu w lipcu 2022 r. Przewiduje on, że decyzja o lokalizacji elektrowni wiatrowych oraz o odblokowaniu możliwości rozwoju budownictwa mieszkalnego w okolicy elektrowni będzie zależała od gmin. Obecnie obowiązujące zasady zakładają, że odległość elektrowni wiatrowej od zabudowań mieszkalnych musi być równa co najmniej dziesięciokrotności wysokości takiej elektrowni.
Przyjęta w grudniu autopoprawka do projektu noweli ustawy wiatrakowej wprowadziła do niej zmiany, które mają przynieść korzyści lokalnej społeczności. Inwestor, który realizuje inwestycję w postaci budowy elektrowni wiatrowej, ma być zobowiązany do przekazania co najmniej 10 proc. jej mocy na potrzeby mieszkańców gminy, dzięki czemu mają oni otrzymać status prosumenta wirtualnego. Możliwość skorzystania z tego typu rozwiązania będzie dla mieszkańców dobrowolna.
Zgodnie z raportem Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej, najbardziej optymistyczny scenariusz zakłada, że budowanie nowych farm wiatrowych w perspektywie do 2030 r. zagwarantuje 70-133 mld zł przyrostu PKB, 490-935 mln zł dodatkowych wpływów do samorządów, ok. 80 mld zł zamówień na produkty i usługi w łańcuchu dostaw oraz 51-97 tys. nowych miejsc pracy.
- Kiedy zmiany ustawowe wejdą w życie i odblokują nowe inwestycje, w ciągu kilku lat tj. do roku 2030 mogłoby powstać od sześciu do dziesięciu GW nowych mocy w lądowych farmach wiatrowych. Wtedy moc łącznie z tym, co już mamy, sięgałaby 18-20 GW. Biorąc pod uwagę ten potencjał, w ciągu kilku lat moglibyśmy zupełnie uniezależnić się od dotychczas sprowadzanego z Rosji węgla czy gazu właśnie poprzez rozwój lądowej energetyki wiatrowej. Ta technologia zagwarantowałaby nam samodzielność wytwórczą - mówi Janusz Gajowiecki, Prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej.
Karol Kołtowski, dziennikarz Gadżetomanii
Karol Kołtowski
Z wykształcenia automatyk, z zamiłowania gracz - i musi to jakoś pogodzić. Na co dzień zajmuje się energetyką, szczególnie branżą OZE, ale nie tylko. Każdą wolną chwilę poświęca na sprawdzanie, co słychać w branży gier. Nie planował kariery w dziennikarstwie, ale życie pokazało, że planowanie na niewiele się zdaje.