Wtorkowy Kurier Kosmiczny: polska agencja kosmiczna, gotowy plan misji na Marsa i polski komputerowy model Kosmosu

Strona głównaWtorkowy Kurier Kosmiczny: polska agencja kosmiczna, gotowy plan misji na Marsa i polski komputerowy model Kosmosu
30.07.2013 10:00
Satelity Galileo są dostarczane na orbitę rosyjskimi rakietami Sojuz
Satelity Galileo są dostarczane na orbitę rosyjskimi rakietami Sojuz

W dzisiejszym wydaniu Kuriera plany stworzenia polskiej agencji kosmicznej i szczegóły dotyczące brytyjskiej załogowej misji na Marsa. A do tego nowe dzieło polskich badaczy Kosmosu – model, dzięki któremu można sprawdzać, jak zmieniają się zarówno pojedyncze gwiazdy, jak i grupy liczące miliony takich obiektów.

W dzisiejszym wydaniu Kuriera plany stworzenia polskiej agencji kosmicznej i szczegóły dotyczące brytyjskiej załogowej misji na Marsa. A do tego nowe dzieło polskich badaczy Kosmosu – model, dzięki któremu można sprawdzać, jak zmieniają się zarówno pojedyncze gwiazdy, jak i grupy liczące miliony takich obiektów.

Media od kilkudziesięciu godzin żyją gorącym newsem – PSL chce, żeby powstała Polska Agencja Kosmonautyki i Aeronautyki. Wbrew temu, co głoszą sensacyjne nagłówki, nie chodzi jednak o stworzenie polskiego odpowiednika NASA, a raczej o instytucję ułatwiającą współpracę naukowców i firm działających w branży kosmicznej.

Rzecz jasna od razu pojawiły się sprzeczne opinie, czy taka instytucja rzeczywiście jest komukolwiek – poza zgłaszającą projekt partią – potrzebna. Niezależnie od sensu powoływania Polskiej Agencji Kosmonautyki i Aeronautyki już teraz wiem jedno: jeśli nowa instytucja ma być czymś więcej niż tylko sposobem na rozmnożenie stołków do obsadzenia, to politycy powinni trzymać się od niej z daleka. Od samego początku.

Obecnie cały projekt sprowadza się do rzuconego przez polityków hasła. Czy ma szansę przekształcić się w coś więcej? Przekonamy się o tym najwcześniej po wakacjach, gdy nad pomysłem będzie debatować parlamentarna grupa do spraw przestrzeni komicznej.

Niedawno obchodziliśmy drugą rocznicę uziemienia amerykańskich wahadłowców. Co z ich następcami? Nad nowymi wahadłowcami pracuje wiele firm z całego świata, a kolejne próby ma już za sobą Dream Chaser (o próbach kołowania pisałem przed tygodniem w poprzedniej części Kuriera). Jest to konstrukcja tworzona przez prywatną firmę, ale przy współpracy z NASA.

Mark Sirangelo, Dyrektor Generalny Sierra Nevada Corporation (SNC), zapewnił iż testowe loty atmosferyczne Dream Chasera powinny odbyć się "lada chwila". Nieoficjalnie na pilota typowany jest Steve Lindsey, były astronauta NASA, weteran 5 lotów wahadłowcem. (…)

NASA planuje, iż za parę lat będzie w stanie zlecać usługi transportowania ludzi oraz niewielkiego ładunku prywatnym firmom. Transportowanie odbywać się będzie do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). Przynajmniej do 2017 roku NASA będzie dostarczać swoich astronautów na stację ISS przy wykorzystaniu rosyjskich statków Sojuz. (Kosmonauta.net)

Dwadzieścia lat po tym, jak oficjalnie ogłoszono, że nawigacja GPS jest gotowa do eksploatacji (choć z powodzeniem działała na długo przed tym komunikatem), swój mały sukces świętują europejscy twórcy konkurencyjnego rozwiązania o nazwie Galileo. Galileo działa – na jego podstawie udało się już ustalić informacje o położeniu, a w testach brały udział cztery satelity umieszczone na orbicie w 2011 i 2012 roku oraz dwie stacje obsługi naziemnej zlokalizowane w Niemczech i we Włoszech.

Po co Unia Europejska chce dublować usługę GPS? Poza kwestiami związanymi z bezpieczeństwem zaletą Galileo ma być – jak twierdzą jego twórcy - większa niż w przypadku GPS dokładność i odporność na zakłócenia. Ważnym atutem ma być również możliwość wyznaczania pozycji na wysokich szerokościach geograficznych, gdzie nie działa GPS. Na razie możliwości Galileo są bardzo ograniczone – wyznaczanie pozycji z wykorzystaniem tego systemu jest możliwe zaledwie przez kilka godzin na dobę. Usługa będzie dostępna przez całą dobę od 2014 roku po wystrzeleniu kolejnych satelitów.

Antonio Tajani, wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej i komisarz ds. przemysłu i przedsiębiorczości, powiedział: „To wielki dzień dla europejskiej nawigacji satelitarnej. Dokładność pozycjonowania, jaką udało się uzyskać za pomocą zaledwie czterech satelitów Galileo, jest świadectwem zaawansowania europejskiej myśli technicznej.

To pierwszy, ważny krok w kierunku pierwszych usług, które będą dostępne w październiku 2014 roku. Dzięki nim użytkownicy będą mieli do dyspozycji dokładniejsze dane satelitarne, a przed firmami otworzą się nowe możliwości. A tego – w aktualnej sytuacji gospodarczej – bardzo nam potrzeba.” (Europa.eu)

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=dvuhIOcM_PQ[/youtube]

Zaledwie kilka miesięcy temu szef NASA, Charles Bolden, przedstawił główny cel agencji: załogowe lądowanie na Marsie do 2030 roku. Plan, by wysłać człowieka na Czerwoną Planetę, ma znacznie więcej państw – nad własnym programem załogowej eksploracji Marsa pracują również m.in. Chińczycy, Rosjanie i Brytyjczycy. Ci ostatni zaprezentowali niedawno gotowy plan załogowej misji na Marsa.

Misja zakłada wykorzystanie typowej rakiety, która wyniesie w przestrzeń kosmiczną dwuczłonowy statek. (…) W trakcie lotu statek zostanie wprowadzony w ruch rotacyjny, który wytworzy sztuczną grawitację. Po dotarciu na miejsce od głównego członu oddzieli się mniejszy lądownik. Ten z pomocą spadochronów i silników pomocniczych wyląduje na powierzchni planety.

Ludzie spędzą na niej - w zależności od optymalnego okna startowego - od 2 miesięcy do 2 lat. W tym czasie będą prowadzić badania i zbierać próbki. Na pokład statku matki zbierze ich kolejny człony, który oddzieli się od lądownika. Paliwo niezbędne do lotu zostanie wytworzone z marsjańskiego lodu. (Interia)

Naukowcy z Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Warszawskiego napisali komputerowy model Kosmosu. Wszechświat udało się opisać za pomocą 20 tys. linii kodu, a stworzony w ten sposób model daje badaczom bardzo duże możliwości.

Za pomocą wykonywanych przez niego obliczeń mogą sprawdzić, jak w tej chwili funkcjonuje wybrana gwiazda, czy populacje gwiazdowe w całych galaktykach. „Takie modelowanie aktualnego stanu gwiazdy możemy przeprowadzić dla miliona, 10 czy 100 milionów gwiazd, w zależności od tego, co chcemy badać: jaką galaktykę, jaki system gwiazdowy” – powiedział PAP kierujący zespołem uczonych dr hab. Krzysztof Belczyński. (…)

Dzięki niemu naukowcy mogą też „przemieszczać się w czasie” - wracać do przeszłości i wybiegać w przyszłość. „Przeprowadzaną w komputerze ewolucję gwiazdy mogę w dowolnym momencie zatrzymać, zapytać się, jak bardzo jest jasna, gdzie jest na niebie? (Nauka w Polsce)

Zorganizowana niedawno przez NASA impreza „Tech Day on the Hill” stała się okazją do zaprezentowania nowego skafandra kosmicznego o nazwie 3D, stworzonego z myślą o masowej orbitalnej turystyce. Skafander mocno odbiega wyglądem od tych, z których korzystają współcześni astronauci.

Jej górne warstwy zostały jednak z czasem utracone, a erozja spowodowana wiatrem słonecznym sprawiła, że obecna atmosfera Marsa jest bardzo cienka i rzadka. Nie jest to nowe odkrycie, jednak Curiosity dostarczył danych, dzięki którym udało się zweryfikować wcześniejsze hipotezy na temat marsjańskiej atmosfery.

Zestaw instrumentów laboratoryjnych łazika Curiosity, noszący nazwę Sample Analysis at Mars (SAM), zmierzył obfitość różnych gazów w kilku próbkach marsjańskiej atmosfery. Badano także zawartość izotopów, czyli wariantów tego samego pierwiastka różniących się liczbą neutronów w jądrze atomowym.(…)

Okazało się, że w obecnej atmosferze planety izotopy ciężkie występują w większych ilościach w porównaniu z proporcjami atmosfery pierwotnej, której przypuszczalny skład jest znany na podstawie składu chemicznego Słońca i badań innych części Układu Słonecznego. (Money)

Jak poradzić sobie z asteroidami podążającymi w kierunku Ziemi? Najprostszym rozwiązaniem jest wysłanie z misją ratunkową Bruce’a Willisa i Bena Afflecka, ale jeśli nie mamy ich pod ręką, trzeba szukać innych sposobów.

Jednym z nich jest odpowiednio wczesne wysłanie statku kosmicznego, który nie tylko przechwyci asteroidę, ale też odholuje ją w pobliże Ziemi i umieści na orbicie Księżyca, gdzie będzie można ją przebadać i wykorzystać np. jako źródło surowców.

W czerwcu NASA zainaugurowała projekt Grand Challenge, który ma służyć katalogowaniu asteroid oraz wykrywaniu i przechwytywaniu tych, które mogą stwarzać zagrożenie dla Ziemi. (…) Odzew okazał się nieoczekiwanie duży. Około jedna trzecia ze zgłoszonych propozycji jest związana konkretnie z projektem Grand Challenge.

Pozostałe dotyczą elementów ogłoszonej w tym samym czasie misji przechwytywania i eksplorowania asteroid. Miałaby ona polegać na wysyłaniu w kierunku asteroidy, która pojawi się bardzo blisko Ziemi, automatycznej sondy, która chwyciłaby kosmiczną skałę na rodzaj specjalnego lassa i odholowała na rodzaj „parkingowej” orbity przy Księżycu. (TVN Meteo)

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)