Czy humanoidalny robot okazujący emocje to dobry pomysł?
Na starych filmach czy ilustracjach do książek roboty przedstawiano zwykle jako dość toporne konstrukcje, mające mniej więcej humanoidalne kształty, czyli "głowę", "tułów" i "kończyny". Przez ostatnie dziesięciolecia to wyobrażenie bardzo się zmieniło. Teraz są to przeważnie androidy mające ludzką twarz... okazującą emocje. Tylko czy to na pewno lepsze niż bezosobowa maszyna?