Gran Turismo w rzeczywistości. Producenci samochodów kradną z gier wyścigowych!

Strona głównaGran Turismo w rzeczywistości. Producenci samochodów kradną z gier wyścigowych!
14.07.2014 00:29
Zdjęcie kierowcy pochodzi z serwisu shutterstock.com
Zdjęcie kierowcy pochodzi z serwisu shutterstock.com
Adam Bednarek
Adam Bednarek

Kto wie, może niebawem warto będzie wpisywać w CV: przeszedłem Need for Speed.

I to wcale nie jest żart. Wiedza wyniesiona z wirtualnych wyścigów może przydać się prawdziwym kierowcom jeżdżącym po torach. System, który od dawna wykorzystywany jest w grach wyścigowych, powoli wkracza do samochodów.

Rozszerzona rzeczywistość na szybie

Wyświetlanie informacji na przedniej szybie nie jest niczym nowym, jeżeli chodzi o motoryzację. Ale producenci Jaguara pójdą krok dalej. Rozszerzona rzeczywistość pokaże optymalny tor jazdy. Jedziesz dobrą prędkością? Strzałki na trasie będą zielone. Zbyt szybko, nie zdążysz zahamować? Najpierw będą pomarańczowe, by później zmienić kolor na bijącą po oczach czerwień.

Na ekranie możemy zobaczyć też... ducha. Czyli wirtualny, poruszający się model samochodu, reprezentujący nasz najlepszy czas na torze albo wynik przeciwnika. Dzięki temu kierowca od razu wie, czy wyprzedza oponenta, czy trochę mu do niego brakuje.

381430112195067626

Coś, co ja znam bardzo dobrze od wielu lat, nagle stanie się nowością w prawdziwych samochodowych wyścigach – zabawne! I nie da się ukryć, że to przydatny gadżet. Nie tylko na torze, ale po prostu na zwykłych ulicach.

Wirtualny pilot

W końcu nie zawsze zna się trasę, nie zawsze wiadomo też, jak ostry jest zakręt, dlatego sygnalizowanie optymalnej prędkości to kapitalny pomysł. Taki system mógłby być niezłym asystentem dla kierowców. Być może na ulicach zrobiłoby się bezpieczniej.

Swoją drogą, ciekawy jestem, czy organizatorzy zawodów coś takiego w ogóle dopuszczą. Wyświetlanie optymalnej trasy to przecież spore ułatwienie dla kierowców.

381430112195329770

Mało tego – gracze z tego systemu korzystają wyłącznie na najniższych poziomach trudności. Wirtualni zawodowcy szczycą się tym, że nie używają ułatwień. Czy z profesjonalnymi kierowcami będzie podobnie?

Udostępnij:
Komentarze (1)