Kissenger: przesyłanie pocałunków na odległość

Strona głównaKissenger: przesyłanie pocałunków na odległość
02.01.2017 08:00
Kissenger: przesyłanie pocałunków na odległość
Jarosław Balcerzak
Jarosław Balcerzak

Kreatywność wynalazców ponownie zaskakuje. Kissinger umożliwia wysyłanie i odbieranie pocałunków na odległość, wykorzystując przystawkę i dedykowany komunikator. W jakie sposób jest skonstruowany?

Technologia po angielsku

Choć o podobne pomysły zwykle posądzamy kraje azjatyckie, w tym najbardziej zasłużoną Japonię, to urządzenie powstało w Londynie. Pomysł nie jest nowy, a poprzednia próba jego realizacji miała miejsce przed czterema laty. Tym razem jest to już jednak nie tylko produkt, ale i dedykowany dla niego komunikator. Stworzyło go czterech pracowników i studentów londyńskiego uniwersytetu.

381449448355806954

Pocałunek przez internet

Prototyp Kissingera był gotowy pod koniec 2015 roku, natomiast gotowe urządzenie zaprezentowano dopiero teraz. Ma postać przystawki do iPhone’a wykorzystującej złącze mini jack (#iPhone7), na frontowej stronie wyposażonej w moduł o płaskiej powierzchni pokrytej silikonem. Ukryto pod nią specjalne siłowniki, analizujące siłę i sposób nacisku ust.

Po uruchomieniu aplikacji mamy możliwość przesłania bądź otrzymania pocałunku, wykorzystując ów silikonowy panel. Odbiorca naszego dowodu czułości może całusa odebrać niezwłocznie bądź dopiero wówczas gdy w aplikacji się zaloguje. Jej bądź jego przystawka w wierny sposób odtworzy informacje zebrane przez siłowniki naszego urządzenia.

381449448356003562

Projekt stricte uczelniany

Urządzenie stworzono jako pracę naukową i będzie ono nadal rozwijane w londyńskich laboratoriach, jednak do sprzedaży – przynajmniej w najbliższym czasie – nie trafi. Kissinger powstał jako produkt dla par i rodzin, które dzieli spora odległość, jednak już dziś spekuluje się na temat innych zastosowań, jakie może mieć w przyszłości.

Najwięcej kontrowersji wzbudzają możliwe sposoby monetyzacji, a wśród nich możliwość zakupu pocałunków m.in. celebrytów. Trzeba przyznać, że jest to więcej niż wykonalne i prawdopodobne, zwłaszcza gdy przyjrzymy się kierunkowi, w jakim rozwija się rynek na styku erotyki i technologii. Cyfrowe pocałunki to dopiero początek.

Udostępnij:
Komentarze (0)