Chyba w każdym dłuższym związku jest taki moment, że wydaje Ci się, że już wszystko w nim było. Już nie jest tak gorąco jak na początku znajomości, zaczyna się rutyna i proza życia codziennego. Czyli nudy i flaki z olejem. Czy jeśli ktoś znajduje się w takim punkcie, może jeszcze coś w takim związku zmienić? Amerykanie, jak na naród który nie widzi rzeczy niemożliwych przystało, twierdzą, że tak. Jeśli chcecie na to dowodu zajrzyjcie do wpisu :)