Nadeszła pora na koszenie trawnika. Jak zrobić to łatwiej, szybciej i lepiej?

Nadeszła pora na koszenie trawnika. Jak zrobić to łatwiej, szybciej i lepiej?

Ogrodnik kosi trawę wykaszarką
Ogrodnik kosi trawę wykaszarką
Źródło zdjęć: © Wikimedia Commons
21.05.2023 16:03, aktualizacja: 21.05.2023 16:49

Piękna pogoda i wiosenna aura skłania nas do wyjścia do ogródków, ale wiąże się to też z koniecznością skoszenia trawnika, który z pewnością do tej pory zdążył bujnie się rozrosnąć. W tym artykule udzielimy kilku porad odnośnie tego, jak kosić i czym kosić.

To jak bujna wegetacja pojawi się na naszych terenach zielonych, zależy w dużej mierze od pogody, opadów deszczu, gleby i rodzaju roślin, jakie tam występują. Trudność koszenia trawy jak i rodzaj narzędzi, których powinniśmy do tego użyć, zależy przede wszystkim od ukształtowania terenu i różnorodności roślin tworzących ekosystem trawnika. Dbanie o trawnik w sposób odpowiedzialny jest niezwykle ważne w realiach, kiedy zmagamy się na obszarze całej Polski z suszą hydrologiczną.

Zasady koszenia trawnika

Przede wszystkim nie powinniśmy zaczynać koszenia trawników zbyt wcześnie, ponieważ w pierwszych tygodniach wiosny trawa stanowi schronienie dla ogrodowej mikrofauny, a rosnące na trawniku polne kwiaty stanowią niezbędne pożywienie dla nowego pokolenia zapylaczy i owadów, które kończą zimowanie. Umożliwienie tym stworzeniom bytowania w naszych ogrodach jest kluczowe dla zdrowia naszych roślin. Miejsce przetrzebionych pożytecznych lub neutralnych gatunków owadów często zajmują też szkodniki, więc tym bardziej dobrze jest dbać o owadzią populację ogródka. Z tego powodu dobrze poczekać z koszeniem trawników do maja, a w niektórych przypadkach nawet do początku czerwca.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Elektroniczny dzbanek filtrujący do uzdatniania wody AQUAPHOR J Shmidt 500. Wideorecenzja Benchmark.pl

Jedną z zasad prawidłowego koszenia jest też dbanie o to, by kosić jedynie suchą trawę, bo jeśli zabierzemy się za przycinanie mokrych źdźbeł, to nie tylko zapchamy sobie szybko pojemnik na trawę (jeśli akurat używamy kosiarki z koszem), ale też narazimy na dużą ilość wody delikatne elementy urządzenia. Obciążona wodą trawa wygina się też i klei, więc finalnie koszenie będzie nierówne i nieestetyczne. Nie należy też kosić trawnika kiedy jest zbyt sucho i ograniczyć je w lipcu i sierpniu. Zwłaszcza w sezonie wyjątkowych upałów w ogóle nie należy kosić trawy, jeśli nie chcemy skończyć z połaciami martwej, zeschłej trawy, której nie da się odratować.

Trawniki rekreacyjne kosimy nie krócej niż na 3-4 cm starając się jednorazowo nie ścinać więcej niż 1/3 wysokości trawy. Pierwsze koszenie w sezonie warto rozłożyć na kilka etapów i najpierw skosić trawnik wyżej, a następnie po kilku dniach skrócić go do pożądanej wysokości. Należy też starannie usunąć skoszoną trawę, bo powoli się rozkładając, tworzy ona warstwę podszycia, która utrudnia przenikanie wody i składników odżywczych do roślin, które osłabione mogą być wrażliwe na choroby grzybicze.

Czym kosić trawę?

Kosiarki, podkaszarki i wykaszarki to sprzęt, jaki będzie nam służył przez lata, więc nie warto na nim przesadnie oszczędzać, o ile nie chcemy każdego roku kupować nowej "taniej" kosiarki. Warto wybierać sprzęt od renomowanych producentów, aby nie mieć później problemu z gwarancją i serwisem. Warto też dostosować używany sprzęt do wielkości i specyfiki ogrodu. Kosiarki o dużej szerokości koszenia nie są potrzebne w małych ogrodach lub gęsto zastawionych przeszkodami, a wielozadaniowe traktorki ogrodowe przydają się jedynie jeśli mamy do skoszenia duży (powyżej 2500 m2) i stosunkowo pusty obszar.

Kosiaka czy wykaszarka, a może trymer?

W zależności od tego co mamy do zrobienia możemy się zdecydować na kosiarkę lub na wykaszarkę, czyli tak zwaną kosę spalinową lub elektryczną o wymiennych głowicach. To czy wolimy korzystać ze sprzętu spalinowego, czy elektrycznego zależy bardziej od naszych upodobań i możliwości, bo nie zawsze mamy na przykład dostęp do źródła prądu lub możliwość wygodnego naładowania akumulatora. Modele elektryczne są jednak z reguły lżejsze i cichsze, a także bardziej ekologiczne.

Wybór pomiędzy kosą a kosiarką powinien być zdeterminowany ukształtowaniem terenu w naszym ogrodzie. Bardziej płaski i wolny od przeszkód teren jest odpowiedni dla kosiarek (lub nawet traktorków, jeśli jest odpowiednio duży) a w przypadku małych ogródków działkowych i osiedlowych trawników bardziej nada się wykaszarka, którą swobodnie możemy manewrować pomiędzy drzewkami, roślinami ozdobnymi czy innymi elementami dekoracyjnymi.

Po lewej: kosiarka Bosch; Po prawej: Kosa spalinowa AL-KO
Po lewej: kosiarka Bosch; Po prawej: Kosa spalinowa AL-KO© Ceneo

Z kosy można korzystać przy pomocy popularnej głowicy z żyłką, która jednak w przypadku roślin o grubych łodygach ma tendencję do szybkiego zużywania się. Jeśli do przycięcia mamy obszar, gdzie znajdują się twarde rośliny lub przeszkody, na których żyłka może się strzępić i rwać (małe pniaki, płotki), to warto użyć głowicy tarczowej albo listwowej. Niektóre modele mają też możliwość zamontowania niewielkiej piły łańcuchowej do przycinania gałęzi.

Podobny do wykaszarki może wydawać się trymer, zwany też podkaszarką. Jest to urządzenie lżejsze i posiadające mniejszą moc. Idealnie nadaje się do prac pielęgnacyjnych i wykończenia wcześniej skoszonego ogrodu. Czyni go to więc raczej narzędziem dodatkowym przydatnym jeśli mamy kosiarkę, bo przy użyciu cięższej kosy będziemy w stanie wykonać właściwie te same prace, do których skorzystalibyśmy z podkaszarki.

Na rynku dostępne są też automatyczne roboty koszące, które podążają po zaplanowanych wcześniej ścieżkach i utrzymują trawę na stałym poziomie, jednak dobrze sprawdzają się jedynie na naprawdę płaskim terenie. Jeśli w ogrodzie są zagłębienia i dziury, a nawet większy kopiec kreta, może się zdarzyć, że robot utknie i będzie wymagał pomocy człowieka. Niemniej jest to wygodna pomoc w ogrodzie, która jednak nie zastąpi w pełni człowieka podczas wszystkich prac pielęgnacyjnych.

Alternatywa dla kompostowania trawy

Skoszoną trawę zazwyczaj grabimy i wynosimy na kompost, jednak nie jest to jedyna droga. Zbieranie skoszonej trawy, albo opróżnianie co kilkanaście metrów kosza zabiera nam dużo czasu i energii, a w przypadku gdy musimy wciąż na nowo odpalać i gasić urządzenie koszące, jest też niezbyt ekologiczne, bo zużywa więcej paliwa lub prądu.

Alternatywą jest tutaj kupno kosiarki, która poddaje skoszoną trawę procesowi mulczowania. Urządzenie bardzo mocno rozdrabnia skoszoną trawę i zwraca ją z powrotem na trawnik. Dzięki temu nie tworzy się wspomniana wcześniej warstwa blokująca wodę, a rozdrobniona trawa szybciej się rozkłada i stanowi cenne źródło składników odżywczych dla pozostałych roślin.

Mateusz Tomiczek, dziennikarz Gadżetomanii

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)