Trudno uwierzyć, że ludzie to kupują, czyli gorączka telezakupów
Sam nie wiem, co jest dziwniejsze. Fakt, że komuś wpadło do głowy zaprojektowanie tych gadżetów, czy to, że znalazły one nabywców. A może się mylę? Może kij golfowy, do którego można nasikać, to wynalazek na miarę krojonego chleba?