Simon Optix: klasyczna gra pamięciowa tym razem w formie gogli

Optix wygląda jak headset do VR i jest kolejną wersją gry sprzed niespełna 40 lat. Jej zasady są więc niezwykle proste a rozgrywka wciągająca. Czy to wystarczy, aby gadżet zyskał popularność?

Simon Optix: klasyczna gra pamięciowa tym razem w formie gogli 1

Nieśmiertelna klasyka

Gra Simon trafiła do sprzedaży w 1978 roku i natychmiast stała się fenomenem. Okrągły dysk z czterema dużymi przyciskami rzucał wyzwanie motoryce i pamięci. Jej sukces szybko dostrzegła marka Hasbro, już po 2 latach odkupując od autora prawa do produktu. Tymczasem Simon konsekwentnie bił kolejne rekordy sprzedaży.

Na przestrzeni lat urósł do rozmiaru ikony lat 70. i 80., a z czasem doczekał się wielu produkowanych wariantów. Klasyczny, kieszonkowy, 8-przyciskowy czy kwadratowy to tylko niektóre z nich. Nie przeszkodziła mu nawet epoka komputerów i smartfonów: w 2011 roku doczekał się wersji Flash, w 2013 Swipe, a przed rokiem Air – wykorzystującej sensory ruchu.

Simon Optix: klasyczna gra pamięciowa tym razem w formie gogli 2
Oryginalna wersja gry Simon.

Dłonie jako kontrolery

Najnowsza odsłona kontynuuje wykorzystanie gestów, jednak gra trafia na głowę uczestnika. Simon Optix ma postać gogli świecących czterema znanymi kolorami: zielonym na prawej stronie, czerwonym na przeciwnej oraz niebieskim i żółtym w części przedniej. Zadanie gracza pozostaje niezmienione: odtworzyć sekwencję barw gestami wykonywanymi przez headsetem.

Towarzyszy im dźwięk, który słyszymy także podczas błędnie wykonanych gestów. W miarę pokonywania kolejnych wyzwań poziom trudności rośnie, a sekwencje wydłużają się i przyspieszają. Zadbano również o rozgrywkę wieloosobową (do 100 osób) – wystarczy stanąć w dostatecznie bliskiej odległości od innego gracza (połączenie w podczerwieni).

Simon Optix: klasyczna gra pamięciowa tym razem w formie gogli 3

Prosta i satysfakcjonująca rozrywka

Simon Optix wygląda na bezpośredniego następcę wersji Air i posługuje się podobnymi sensorami w zmienionej obudowie. Źródłem zasilania są baterie AA, a komfort noszenia ma zapewnić wygodę także podczas dłuższej rozgrywki. Większym utrudnieniem okaże się z pewnością feeria barw, intensywnie rozbłyskująca blisko oczu.

Sporym osiągnięciem jest zapewnienie produktowi naprawdę atrakcyjnej ceny. 25 dol. (około 100 złotych) to kwota która niejednego fana oryginalnych gadżetów skłoni do zabawy w zapamiętywanie barw i może stać się alternatywą dla najprostszych gier towarzyskich czy planszowych. Premierę nowego Simona wyznaczono na jesień bieżącego roku.

Źródło artykułu: WP Gadżetomania
Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY