Rząd USA podjął radykalną decyzję w sprawie sprowadzania z Chin produktów związanych z fotowoltaiką. Restrykcje nałożone przez rząd dotyczą importu z prowincji Xinjiang, gdzie prześladowani są Ujgurzy.

bESWzjud

W USA rozwój fotowoltaiki przebiegał do tej pory dość harmonijnie. Panele słoneczne są szczególnie popularne w tych stanach, w których przez większość roku dominuje słoneczna pogoda. W najbliższym czasie sytuacja na tamtejszym rynku może się znacząco zmienić. Powodem tego są kolejne restrykcje nałożone przez amerykański rząd na Chińczyków.

Tym razem Joe Biden zdecydował się na zablokowanie importu chińskich produktów solarnych. Chodzi przede wszystkim o fabryki polikrzemu, które znajdują się w prowincji Xinjiang, czyli rejonie, w którym żyją Ujgurzy. Według rządu USA, są prześladowani i zmuszani do prac w fabrykach. Ponadto amerykańska administracja oskarża Chińczyków o ludobójstwo na ludności ujgurskiej.

Największe przedsiębiorstwa działające na terenie Xinjiang produkują około 50 proc. krzemu, który trafia na rynek na całym świecie. Zakaz nałożony przez stany zjednoczone dotyczy trzech z czterech największych przedsiębiorstw: East Hope Group Co., Daquo New Energy Corp i New Energy Holdings Ltd.

bESWzjuf

Rzecznik chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych, Zheo Lijan, powiedział, że Chiny podejmą "wszelkie niezbędne środki", by chronić interesy i prawa tamtejszych firm. Rząd chiński zdecydowanie zaprzecza oskarżeniom o wyzysk i ludobójstwo Ujgurów.

Zablokowanie importu produktów niezbędnych do budowania instalacji fotowoltaicznych znacznie spowolni rozwój tego sektora w USA. Braki towaru na rynku poskutkują znacznym wzrostem cen, przez co fotowoltaika nie będzie już tak opłacalna.

Komentarze (22)
bESWzjvb