Gadżety intymne na Walentynki? Mogą sprawić spore nieprzyjemności

Gadżety erotyczne mogą kraść dane użytkowników
Gadżety erotyczne mogą kraść dane użytkowników
Źródło zdjęć: © Getty Images | lOvE
Konrad Siwik

09.02.2023 14:28

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Zbliżające się Walentynki jak co roku sprawiają, że wzrasta sprzedaż gadżetów erotycznych. Obecnie tego rodzaju urządzenia często bazują na nowych technologiach: są wyposażone w aplikacje i przechowują dane użytkowników w chmurze. Eksperci ds. cyberbezpieczeństwa przestrzegają przed zagrożeniami, związanymi z wkroczeniem cyfryzacji w tę najbardziej intymną sferę życia.

Wszędzie tam, gdzie wykorzystywane są nowoczesne technologie, należy zwracać szczególną uwagę na ochronę wrażliwych informacji. Nie inaczej jest w przypadku zabawek erotycznych. Dane o intymnych zachowaniach, jakie gromadzą, z pewnością nie powinny dostać się w niepowołane ręce.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Gadżety erotyczne mogą zostać zhakowane

Z analiz ekspertów ds. cyberbezpieczeństwa firmy ESET wynika, że luki bezpieczeństwa w tego typu urządzeniach najczęściej związane są z obsługującymi je aplikacjami oraz z ich konstrukcją, która ma wpływ na przechowywanie i przetwarzanie informacji o użytkownikach.

– Należy uważać m.in. na urządzenia tego typu, wykorzystujące standard Bluetooth Low Energy (BLE) i wyposażone w aplikacje na smartfony. Wszelkie dane zbierane przez zabawkę są wówczas przekazywane do aplikacji. To ona służy do ustawiania opcji urządzenia i w jej ramach odbywa się proces uwierzytelniania. W tym celu aplikacja łączy się, wykorzystując Wi-Fi, z serwerem w chmurze, gdzie trafiają na bieżąco dane o koncie i zachowaniach użytkownika – wyjaśnia Kamil Sadkowski, starszy specjalista ds. cyberbezpieczeństwa ESET.

Zagrożenie mogą stanowić przede wszystkim urządzenia opracowane zgodnie z trendem internet of things, m.in.:

  • wibratory połączone z aplikacjami,
  • urządzenia ubieralne (tzw. wearable, akcesoria elektroniczne zakładane przez użytkowników, zawierające różnego rodzaju czujniki),
  • zaawansowane modele z funkcjami VR (Virtual Reality) czy bazujące na technologii sztucznej inteligencji, wyposażone w kamery, mikrofony i możliwość analizy głosu.

– Bywają również aplikacje pośredniczące pomiędzy różnymi użytkownikami, z funkcjami takimi jak czat, wideokonferencje, przesyłanie plików lub możliwość zdalnego sterowania urządzeniem. Takie funkcjonalności zdecydowanie wymagają odpowiednich standardów bezpieczeństwa i szyfrowania danych, producenci wszelkich urządzeń powinni dbać o prawidłową ochronę danych użytkowników – podkreśla Sadkowski.

Gadżety erotyczne zbierają poufne dane

Możliwości nielegalnego wykorzystania niezwykle wrażliwych informacji, takich jak np. nazwy użytkowników urządzeń erotycznych, dane na temat ich preferencji i orientacji seksualnej, rozbudowane informacje o sposobach użytkowania urządzenia, intymne zdjęcia czy filmy, są bardzo niepokojące. Tego typu dane mogą posłużyć cyberprzestępcom m.in. do szantażowania, zastraszania czy wyłudzania pieniędzy od użytkowników.

Wyciek danych to niejedyny możliwy scenariusz. Cyberprzestępcy mogą także podejmować próby modyfikowania oprogramowania instalowanego na tego typu urządzeniach, aby działało w innym trybie. W przeszłości zdarzały się też przypadki infekowania urządzeń złośliwym oprogramowaniem ransomware.

Eksperci zwracają zatem uwagę na znaczenie dobrych praktyk wśród użytkowników wszystkich urządzeń podłączonych do sieci. To przede wszystkim czytanie regulaminów i polityk prywatności, kontrolowanie i świadome stosowanie odpowiednich ustawień prywatności i nieudostępnianie danych niepowołanym osobom. Konta i domowe sieci Wi-Fi powinny być zabezpieczone silnymi hasłami, a urządzenia mobilne chronione odpowiednimi do tego celu, aktualizowanymi na bieżąco aplikacjami.

Konrad Siwik, dziennikarz Gadżetomanii

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)