Iran chce pozwać Google. Perfidni Amerykanie ukryli Zatokę Perską!

Prezydent Iranu Mahmud Ahmadineżad (Fot. Wikimedia Commons)
Prezydent Iranu Mahmud Ahmadineżad (Fot. Wikimedia Commons)
Łukasz Michalik

18.05.2012 09:00

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Iran, który stara się odciąć swoich obywateli od globalnej Sieci, wykazuje się pewną niekonsekwencją. Kilka dni temu zablokował amerykańskie serwisy pocztowe, jak Yahoo, Gmail czy Hotmail. Map Google’a na razie nie zablokował, dzięki czemu irańskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych odkryło straszliwy spisek firmy z Mountain View.

Iran, który stara się odciąć swoich obywateli od globalnej Sieci, wykazuje się pewną niekonsekwencją. Kilka dni temu zablokował amerykańskie serwisy pocztowe, jak Yahoo, Gmail czy Hotmail. Map Google’a na razie nie zablokował, dzięki czemu irańskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych odkryło straszliwy spisek firmy z Mountain View.

Akwen pomiędzy Półwyspem Arabskim a Iranem w większości krajów świata nazywany jest Zatoką Perską lub Zatoką Arabską. Aby uniknąć kontrowersji związanych z nazewnictwem, w państwach regionu stosuje się również nazwę Zatoka. Pech chciał, że Zatoka Perska,  niezmiernie ważna dla Iranu i przemysłu petrochemicznego, nie spotkała się jednak z należytym zainteresowaniem ze strony Google’a.

Jak się okazało, w serwisie Google Maps nie widać nazwy tego akwenu, co wywołało furię Persów. Cała sprawa, a zwłaszcza oficjalna reakcja władz kraju, z powodzeniem sprawdziłaby się w roli primaaprilisowego żartu. O skali oburzenia dobitnie świadczy fakt, że z oficjalnymi żądaniami wystąpiło irańskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych (tu znajdziecie informację, jak traktuje się blogerów w Iranie).

Google ukrywa Zatokę Perską?
Google ukrywa Zatokę Perską?

Jak stwierdził rzecznik MSZ Ramin Mehmanparast, Iran pozwie Google za to, że Zatoka Perska nie została podpisana, a jeśli amerykańska firma nie podpisze tego akwenu tak, jak chcą Persowie, narazi się na poważne straty. Zaskoczony rzecznik Google'a odpowiedział, że nie wszystkie akweny i miejsca na mapach są podpisane, nie potrafił jednak odpowiedzieć, dlaczego dotyczy to również Zatoki Perskiej.

Czyżby irański prezydent Mahmud Ahmadineżad obawiał się, że po wymazaniu przez Google’a Zatoki Perskiej inne amerykańskie instytucje wezmą się za wymazywanie z map np. Teheranu?

Niezależnie od tego, jak komiczne mogą wydawać się roszczenia Iranu, zastanawia mnie wpadka Google'a, którego mapy są zazwyczaj dość szczegółowe (w tym artykule możecie zobaczyć, jak wyglądają superdokładne mapy Apple'a). Zatoka Perska jest na tyle dużym i istotnym akwenem, że brak podpisu w jej przypadku wydaje mi się sporym niedopatrzeniem.

Źródło: GuardianHuffington Post

Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)