Nazizm z Księżyca, czyli dziwna historia obcych planet w popkulturze

W pierwszych dziesięcioleciach XX wieku w kinie i literaturze zaczęto dostrzegać potencjał, jaki tkwi w tematyce science fiction. Od Georga Meliesa, na którego nagrobku nie bez powodu widnieje inskrypcja "twórca widowiska filmowego", do amerykańskiego pisarza E.R. Burroughsa, znanego światu dzięki stworzeniu postaci Tarzana, większość ówczesnych wielkich przodowników popkultury czerpało inspirację z... planet Układu Słonecznego.

Nazizm z Księżyca, czyli dziwna historia obcych planet w popkulturze 1Fot. Flickr/CC

W pierwszych dziesięcioleciach XX wieku w kinie i literaturze zaczęto dostrzegać potencjał, jaki tkwi w tematyce science fiction. Od Georga Meliesa, na którego nagrobku nie bez powodu widnieje inskrypcja "twórca widowiska filmowego", do amerykańskiego pisarza E.R. Burroughsa, znanego światu dzięki stworzeniu postaci Tarzana, większość ówczesnych wielkich przodowników popkultury czerpało inspirację z... planet Układu Słonecznego.

Melies z "Podróżą na Księżyc" (1902) i Burroughs z "The Princess of Mars" (1912) ustanowili swoisty kanon wykorzystywania powszechnie znanych ciał niebieskich do tworzenia rozbudowanych, fikcyjnych historii. Dziś, w dobie post-NASA, teorii strun i podbudowanych "poważną" nauką hipotez na temat światów równoległych, wydawać by się mogło, że temat tajemniczych zjawisk w obrębie Księżyca, Marsa czy Wenus to już pieśń przeszłości. Nic podobnego: w tym roku do kin ma wejść wysokobudżetowy film o żądnych zemsty astrohitlerowcach, a niewyszukana, choć bardzo kosztowna seria o kosmicznych robotach za tło fabularne ma właśnie Srebrny Glob. Może więc warto zastanowić się, co stanowi o fenomenalnej żywotności tak z pozoru banalnego motywu?

Nazizm z Księżyca, czyli dziwna historia obcych planet w popkulturze 2
Fot. Flickr/CC

Jeden z pierwszych filmów science fiction, zrealizowany przez Meliesa "Lune a un metre" (1898), opowiada historię astronoma, którego pracownię nawiedza... księżyc. Francuski pionier kina był jednym z pierwszych artystów tak silnie eksperymentujących z obrazem i scenografią w celu uzyskania jak najbardziej niesamowitego wrażenia. Olbrzymia wyobraźnia w połączeniu z prawdziwą pasją (kto dzisiaj jest w stanie nakręcić ponad 70 krótkometrażowych filmów rocznie, napisać scenariusz, zaprojektować scenografię i jeszcze w nich zagrać?) dawały świetne rezultaty, a nowatorski pomysł zbudowania własnego studia filmowego pozwalał wcielać w życie nawet najbardziej szalone projekty.

Pojawiający się znikąd diabeł, wrzucanie dzieci do paszczy gigantycznego, poruszającego ustami kartonowego księżyca czy imponująca armata w roli kosmodromu to rzeczy, których się nie zapomina. Do przełomu XIX i XX wieku swojski Księżyc na stałe zagościł więc w kanonie popkultury jako możliwy do osiągnięcia cel dążeń człowieka, a po magicznym obliczu naturalnego satelity Ziemi pozostały tylko karykaturalnie animowane oczy, nos i usta.

Popularyzacja planet Układu Słonecznego jako atrakcyjnych miejsc dla osadzenia akcji prawie równolegle dokonywała się też na obszarze literatury. Symptomatyczny jest tu przypadek wspominanego już Burroughsa, który motyw obcych planet wprowadził na niesłychaną dotąd skalę: poczynając od serii o Marsie i jego sztandarowym bohaterze-eksploratorze Johnie Carterze (ponad 10 książek), aż po cykl Wenus (5 pozycji).

Oczywiście, jednym z najsłynniejszych pisarzy SF zajmujących się podróżami do obcych planet był Jules Verne, w swojej kluczowej dla całego gatunku trylogii ("Z Ziemi na Księżyc", "Wokół Księżyca", "Świat do góry nogami") ustanawiając kanon opisywania bliskich Ziemi ciał niebieskich. Profetyzm Verne'a był symptomatyczny: kosmiczną rakietę buduje w jego książkach Klub Puszkarzy z Baltimore. Co prawda od stanu Maryland do Cape Canaveral na Florydzie, skąd startowały kosmodromy NASA, jest dość daleko, jednak oba miejsca jako pole przyszłej ekspansji człowieka w Kosmos musiały w połowie XIX wieku brzmieć równie nieprawdopodobnie.

Iron Sky Official Theatrical Trailer [HD]

Jak powszechnie wiadomo, Księżyc znajduje się w stanie rotacji synchronicznej, co oznacza, że z Ziemi widoczna jest tylko jedna jego strona. Inspiracje "ciemną stroną Księżyca" w popkulturze są zbyt liczne, by je tu wymieniać; wystarczy poprzestać na ogólnym stwierdzeniu, że metaforyka skrywającej tajemnicę, wiecznie zakrytej strony Srebrnego Globu wciąż stanowi nośny temat dla kina i literatury. By nie popaść w banał, twórcy coraz częściej uciekają się do niej w kontekście raczej humorystycznym, puszczając oko do zorientowanego w kulturowych kliszach odbiorcy.

Nazizm z Księżyca, czyli dziwna historia obcych planet w popkulturze 3
Fot. Flickr/CC

Z tego typu praktyką mamy na pewno do czynienia we wchodzącym wkrótce do polskich kin dziele pt. "Iron Sky", gdzie skrywający się po ciemnej stronie Księżyca hitlerowcy po latach przygotowań postanawiają napaść i zdominować niczego niespodziewającą się Ziemię... Skrajnie odmiennym filmem, który w subtelny i inteligentny sposób wykorzystuje stary, symboliczny potencjał satelity Ziemi (miejsce odosobnienia, wyznaczanie rytmu czasu, miłość i tajemnica), jest z kolei "Moon" (2009) Duncana Jonesa.

Nazizm z Księżyca, czyli dziwna historia obcych planet w popkulturze 4
Fot. Flickr/CC

Co ciekawe, bliskie Ziemi planety są wykorzystywane przez popkulturę bądź w sposób banalny i niemal autoparodystyczny ("Iron Sky", "Transformers 3"), bądź umownie, na zasadach doraźnego rekwizytu, wtopionego w konwencję obszaru fabuły ("Moon", "Kroniki Marsjańskie" Raya Bradbury'ego). Można z tego faktu wyprowadzić wniosek o problemach gatunku SF i popkultury w ogóle – jak twórczo korzystać z wiekowych zasobów ludzkiej myśli, nie popadając przy tym w banał ani ich nie ośmieszając? To już jednak zupełnie inny temat.

Źródło artykułu: WP Gadżetomania
Wybrane dla Ciebie
Ten projekt robi wrażenie. Portowy cypel zmieni się w zieloną oazę z operą
Ten projekt robi wrażenie. Portowy cypel zmieni się w zieloną oazę z operą
Co roku zabija setki osób. Szybciej niż popularne choroby
Co roku zabija setki osób. Szybciej niż popularne choroby
"Lodowiec zagłady". Śmiały plan ma ograniczyć wzrost poziomu mórz
"Lodowiec zagłady". Śmiały plan ma ograniczyć wzrost poziomu mórz
Jak dobrze umyć ziemniaki? Większość Polaków popełnia błąd
Jak dobrze umyć ziemniaki? Większość Polaków popełnia błąd
Bociany w Afryce szykują się do drogi. Kiedy dotrą do Polski?
Bociany w Afryce szykują się do drogi. Kiedy dotrą do Polski?
„Widzieć” bez oczu. Trening aktywuje korę wzrokową
„Widzieć” bez oczu. Trening aktywuje korę wzrokową
Boty na Moltbooku: "Ludzie to zgnilizna". Tak wyglądałby świat bez ludzi
Boty na Moltbooku: "Ludzie to zgnilizna". Tak wyglądałby świat bez ludzi
Lodowy "statek widmo" przybił do Gdańska. Obserwował go cały świat
Lodowy "statek widmo" przybił do Gdańska. Obserwował go cały świat
Waży 100 ton. Znaleźli ją w Londynie
Waży 100 ton. Znaleźli ją w Londynie
Nowość w mObywatelu. Opcja dla wszystkich
Nowość w mObywatelu. Opcja dla wszystkich
"Zjada mózg".To wyjatkowo niebezpieczny mikrooorganizm
"Zjada mózg".To wyjatkowo niebezpieczny mikrooorganizm
Błoto i sól niszczą twoje podłogi? Tak usuniesz uporczywe ślady
Błoto i sól niszczą twoje podłogi? Tak usuniesz uporczywe ślady
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥