Firmy telekomunikacyjne chcą blokować reklamy. To zamach na neutralność Internetu!

Zdjęcie związanej kobiety pochodzi z serwisu Shutterstock
Zdjęcie związanej kobiety pochodzi z serwisu Shutterstock
Łukasz Michalik

20.05.2015 07:59, aktual.: 10.03.2022 10:18

Blokowanie reklam może niedługo stać się usługą, oferowaną na poziomie dostawców Internetu. Wbrew pozorom nie jest to dobra wiadomość: oznacza możliwość łatwego cenzurowania treści, do których mamy dostęp.

Telekomy chcą zarabiać na blokowaniu reklam

Kilka dni temu „Financial Times” opublikował artykuł o planowanym przez duże firmy telekomunikacyjne blokowaniu reklam. Anonimowi informatorzy mieli donieść, że jedna z nich zainstalowała już w swoich centrach danych odpowiednie oprogramowanie i do końca roku ma zamiar uruchomić taką usługę.

W zasięgu oprogramowania dostarczonego przez izraelską firmę Shine mają znaleźć się reklamy w wyszukiwarkach na stronach WWW i w aplikacjach mobilnych.

Z punktu widzenia przeciętnego użytkownika wydaje się to doskonałą wiadomością – większość z nas traktuje reklamy jako zło konieczne, a część walczy z nimi na własną rękę za pomocą różnych mutacji AdBlocka. Trudno się dziwić - nie dość, że reklamy bywają bardzo inwazyjne, to dodatkowo zwiększają ilość potrzebnego do korzystania z Sieci transferu.

Cenzor Internetu

Wizja Internetu, w którym to operatorzy decydują o tym, co zobaczy użytkownik, wydaje mi się jednak wyjątkowo niepokojąca. I nie chodzi tu nawet o fakt, że czytacie te słowa w serwisie, utrzymującym się – jak większość – właśnie z reklam.

Obraz

Sednem nie jest również moje osobiste przekonanie, że to dostawca treści ma prawo decydować, czy udostępnia je w pakiecie z reklamami, bez nich, czy w jakiś inny sposób (zwracałem na to uwagę m.in. w artykule o AdBlocku).

W tym przypadku problem wydaje mi się znacznie poważniejszy. Decydując się na taki ruch telekomy wchodzą na wojenną ścieżkę niemal ze wszystkimi: właścicielami stron, wyszukiwarkami, reklamodawcami i twórcami aplikacji mobilnych.

Wojna z dostawcami treści

Gdybym był właścicielem serwisu, który utrzymuje się z reklam, nie byłbym zadowolony z takiego obrotu sprawy: użytkownik z odfiltrowanymi przez telekom reklamami to przecież zbędny koszt. Odpowiedzią mogłoby być zablokowanie dostępu do treści użytkownikom, korzystającym z łącz danego operatora, na co zwracałem uwagę już w 2011 roku, gdy podobny pomysł przedstawiło T-Mobile.

GSMOnline.pl:

T-Mobile ma gotowy system blokowania reklam na stronach internetowych przesyłanych do klientów przez mobilny internet. System już działa, ale nie jest jeszcze dostępny komercyjnie. [Prezes] Rakowski zapewniał, że PTC ma analizy prawne potwierdzające, że blokowanie reklam na stronach internetowych dostawców contentu jest zgodne z prawem.

Obraz

W tym właśnie punkcie dochodzi do próby sił, dla obu stron potencjalnie zabójczej. Jeśli dostawcy treści zablokują zbyt wielu użytkowników, nikt tych treści nie zobaczy. Z drugiej strony, jeśli klienci telekomu nie będą mieli dostępu do różnych treści i usług, będą mieli dobry powód, by zmienić operatora.

Gdy do starcia staje potężny telekom i niewielki serwis internetowy, wynik wydaje się przesądzony. Operatorzy wygraną mają w kieszeni? Niekoniecznie.

Duży może więcej

Blokując reklamy zadzierają przecież z Google’em, a dla wielu użytkowników dostęp do Sieci nie będzie wiele wart bez usług tej firmy, który – poza nimi – ma w ręku także inny atut, w postaci mobilnego systemu operacyjnego.

Bardzo chętnie zobaczyłbym te analizy prawne według których dostawa internetu może ingerować w biznes firm (nie tylko polskich bo zakładam, że zablokują wszystko), które dostarczają w internecie darmowych treści. Ktoś o tym zapomniał? Portale żyją z reklamy, wszędzie gdzie nie ma opłat są reklamy. Reklama jest substytutem płatności w internecie i to właśnie dzięki nim utrzymują się serwisy informacyjne.

Obraz

Czy któryś z tych wariantów zostanie urzeczywistniony? Jeszcze niedawno stwierdziłbym, że w to wątpię, ale z drugiej strony – jeśli wierzyć doniesieniom „Financial Times” – telekomy wydały już pieniądze na wdrożenie rozwiązań które umożliwią odfiltrowanie reklam. I zapewne będą chciały te pieniądze w jakiś sposób odzyskać.

I gdyby wszystko sprowadzało się do konfliktu o to, kto ostatecznie będzie zarabiał na reklamach lub ich ukrywaniu, sprawa byłaby kontrowersyjna, ale w gruncie rzeczy zupełnie nieistotna dla większości użytkowników. Niestety, tak nie jest. Dlaczego?

Wielki Brat patrzy

Jeśli operatorzy mają możliwość blokowania różnych treści, dzisiaj zablokują reklamy, a jutro – gdy ktoś im za to zapłaci – np. informacje o jednym z kandydatów w wyborach. Albo testy konsumenckie, obnażające wady jakiegoś produktu. Albo blog, krytykujący jakieś biuro podróży.

Obraz

Bo dlaczego nie? Zasada neutralności Sieci została przecież naruszona. Firma, której zadaniem jest dostarczenie dostępu do Internetu, bierze na siebie rolę cenzora, decydującego o tym, co zobaczy jej użytkownik i wypaczając docierający do niego obraz świata.

To niebezpieczny precedens, który może doprowadzić do tego, że Sieć, widziana z punktu widzenia klienta jednego telekomu będzie wyglądać zupełnie inaczej od tego, co zobaczy klient innej firmy. Albo – co może bardziej obrazowe – inne treści zobaczę na podłączonym do domowej sieci komputerze, a inne, gdy wyjdę z domu i skorzystam ze smartfonu. I bardzo mi się ta wizja nie podoba.

Źródło artykułu:WP Gadżetomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (21)