Te samoloty mają nas bronić! Jakim sprzętem dysponuje polskie lotnictwo?

Jakich samolotów bojowych używają polskie Siły Powietrzne? Najbardziej znane to F-16 i MiG-29, jednak to nie wszystko!

Polski MiG-29 polskiego lotnictwa

Polski MiG-29 polskiego lotnictwa (Pixabay, Lic. CC0)

MiG-29

MiG-29

MiGi-29 strzegą polskiego nieba już od ponad ćwierć wieku. Pierwsze 12 fabrycznie nowych maszyn trafiło do Polski w 1989 roku. Kolejne 10 kilka lat później odkupiliśmy od Czechów, a w 2004 roku za symboliczne euro za sztukę polskie lotnictwo przejęło następne 23 samoloty, należące do Luftwaffe, z których – na skutek wyeksploatowania – do służby nadawało się jedynie 14.

W teorii MiG-29 jest opracowanym w ZSRR odpowiednikiem F-16, jednak maszyny w eksploatowanej przez Polskę wersji są wielozadaniowe tylko na papierze: mogą wprawdzie przenosić uzbrojenie do atakowania celów naziemnych, jednak są to niekierowane bomby i rakiety, przez co wykorzystanie cennych samolotów w tej roli byłoby bardzo dyskusyjne.

Polskie MiG-i z powodzeniem pełnią za to rolę samolotów obrony powietrznej. Ich możliwości podniosła przeprowadzona kilka lat temu modernizacja, w czasie której wymieniono to, co starzeje się najszybciej: zastąpiono starą, niespełniającą wymagań współczesnego pola walki awionikę i wyposażenie elektroniczne. Programem modernizacji objęto 16 maszyn.

Warto przy tym zaznaczyć, że opracowana 40 lat temu konstrukcja samolotu nieźle znosi próbę czasu i wciąż stanowi dobrą bazę do modernizacji. Znosi obciążenia dynamiczne na tyle dobrze, że – w nowych, opracowanych w Rosji wariantach maszyny – można było zastosować w niej m.in. silnik z wektorowaniem ciągu, zwiększający i tak dobrą manewrowość. Słabą stroną samolotu jest za to niewielki zasięg, mniej więcej o połowę mniejszy niż w przypadku F-16. Niezależnie od tego czas polskich MiG-ów nieubłaganie dobiega końca.

Nie sposób pominąć jeszcze jednej kwestii, istotnej z punktu widzenia wielbicieli lotnictwa. Niezależnie od walorów użytkowych MiG-29 jest bowiem bardzo ładnym samolotem o eleganckiej sylwetce i dopracowanej aerodynamice, podkreślanej na różnych pokazach okolicznościowym malowaniem.

Dzięki staraniom Fundacji Historycznej Lotnictwa Polskiego od 2012 roku polskie MiGi-29 z 23 Bazy Lotniczej są w czasie różnych, lotniczych imprez prezentowane z portretami zasłużonych lotników na statecznikach i Odznaką Kościuszkowską. Jet to logo zaprojektowane przez Cederica Fount le Roya, ochotnika amerykańskiego, wspierającego Polaków w czasie wojny polsko-bolszewickiej.

Su-22

Su-22

Dzieło inżynierów z biura konstrukcyjnego Pawła Suchoja to najstarsze samoloty bojowe, używane obecnie przez polskie lotnictwo. Pierwsze egzemplarze myśliwsko-bombowych Su-22, nazywane również przez pilotów "sukami", trafiły do Polski jeszcze w 1984 roku, a w ciągu kilku kolejnych lat liczba tych samolotów wzrosła do 110.

Zobacz również: Pierwszy telewizor OLED Ultra HD 4K

Warto pamiętać, że Su-22 to eksportowa wersja radzieckiego Su-17, czyli samolotu, którego produkcję rozpoczęto jeszcze w latach 60. Gdy pierwsze Su-22 trafiły do Polski, były nowoczesnymi maszynami, w których zastosowano ciekawe rozwiązania. Poza zmienną geometrią skrzydeł Su-22 w wersji M4 otrzymały m.in. system automatycznego naprowadzania i zrzutu bomb bez widoczności celu.

Warto przy tym wspomnieć o roli, jaką miały spełnić te – nowoczesne i groźne wówczas – samoloty. Zadaniem polskiego lotnictwa, działającego w ramach wojsk Układu Warszawskiego, było bowiem wsparcie polskich armii, atakujących Danię, w tym wykonanie jądrowego bombardowania Kopenhagi.

Słabą stroną samolotu, której zawdzięcza swój nieoficjalny, nadany przez natowskich pilotów przydomek "ślepy bokser", był i nadal jest brak stacji radiolokacyjnej. Na domiar złego nowoczesne przed laty samoloty są obecnie mocno przestarzałe, na co wpłynęła decyzja z lat 90., w wyniku której zrezygnowano z modernizacji tych maszyn. Iluzoryczne są również możliwości zwalczania przez te Su-22 nowoczesnych samolotów przeciwnika.

Su-22 miały zostać wycofane z linii w 2015 roku i zastąpione eskadrą nowocześniejszych maszyn, jednak minister obrony podjął kontrowersyjną decyzję o przedłużeniu eksploatacji przestarzałych samolotów do 2024 roku. Jedna z koncepcji zastąpienia Su-22 przewidywała całkowitą rezygnację z samolotów załogowych i zastąpienie wycofywanych maszyn dronami.

F-16

F-16

F-16, czyli "Jastrzębie" to obecnie najnowocześniejsze samoloty w polskim lotnictwie wojskowym. Pierwsze maszyny tego typu trafiły do polskiego lotnictwa w 2006 roku, a do końca 2008 roku w kraju znalazły się wszystkie z przewidywanych umową z producentem 48 samolotów, z czego 12 stanowi wersja szkolno-bojowa.

Decyzja o modernizacji polskiego lotnictwa za pomocą tych właśnie maszyn budziła przed laty wiele kontrowersji – wśród potencjalnych kandydatów wymieniano bowiem – obok F-16 – również takie samoloty, jak Mirage 2000 i JAS 39 Gripen. Krytycy wyboru F-16 wskazywali, że jest to decyzja motywowana nie tyle walorami samego samolotu, co czynnikami politycznymi.

Niezależnie od tego F-16 jest obecnie nowoczesnym i groźnym samolotem, którego skuteczność została potwierdzona w licznych konfliktach zbrojnych. Choć jest produkowany od połowy lat 70., to dzięki stałemu rozwojowi i pracom modernizacyjnym w swoich najnowszych wersjach wciąż pozostaje jednym z najnowocześniejszych samolotów wielozadaniowych na świecie.

Samoloty, które służą w polskim lotnictwie to wersja F-16 Block 52+, nazywana w Polsce Jastrzębiem. Nazwę tę wybrano, ponieważ bardziej pasujący do pierwowzoru (Fighting Falcon) Sokół był już zajęty przez polski śmigłowiec W-3. Amerykańscy piloci powszechnie nazywają F-16 Viperem.

Ważąca nieco ponad 8 ton maszyna może przenosić prawie 10 ton uzbrojenia. W razie potrzeby polskie F-16 mogą również zostać wyposażone w zbiorniki konforemne – dodatkowe zbiorniki paliwa, ściśle przylegające do kadłuba, które zwiększają zasięg samolotu, ale nie zajmują miejsca, które może zostać wykorzystane do podwieszenia uzbrojenia.

Wśród uzbrojenia, które mogą przenosić polskie F-16 warto wymienić m.in. pociski JASSM, których pozyskiwanie rozpoczęto w ramach programu "Polskie kły". JASSM to lotniczy pocisk manewrujący o obniżonej wykrywalności, który daje możliwość precyzyjnego ataku na cel oddalony nawet o 370 kilometrów.

PZL TS-11 Iskra

TS-11 Iskra

Iskry służą w polskim lotnictwie już ponad pół wieku. Był to pierwszy, zbudowany w Polsce samolot z napędem odrzutowym. Zapotrzebowanie na taką maszynę pojawiło się już w latach 50., wraz ze zmianą, za sprawą której w jednostkach bojowych zaczęły pojawiać się samoloty odrzutowe. Aby przygotować pilotów do lotów na nowoczesnych odrzutowcach, potrzebny był równie nowoczesny samolot szkolny.

Jego opracowania podjął się legendarny, polski konstruktor, Tadeusz Sołtyk, mający na koncie m.in. takie projekty, jak PZL.23 Karaś, PZL.46 Sum, powojenne LWD Junak, TS-8 Bies czy niezrealizowany projekt polskiego, bojowego odrzutowca, TS-16 Grot.

Zbudowana przez polskich konstruktorów Iskra okazała się bardzo udaną maszyną. Wzięła udział m.in. w konkursie na samolot szkoleniowy dla państw Układu Warszawskiego, jednak przegrała wówczas z czechosłowackim samolotem Aero L-29 Delfín. Los uśmiechnął się do Iskry w latach 70., kiedy kontrakt na dostawę 50 samolotów podpisały Indie.

Warto przy tym pamiętać, że Iskra – choć może przenosić uzbrojenie — została zaprojektowana jako samolot służący do szkolenia pilotów i próby dostosowania jej do roli pełnoprawnej maszyny bojowej nie zakończyły się powodzeniem. Mimo doskonałych właściwości pilotażowych Iskra była konstrukcją zbyt delikatną, by – jak próbowano w modelu TS-11 200 BR – stosować ją w roli samolotu myśliwsko-szturmowego.

Mimo tego samolot sprawdził się jako maszyna rozpoznawcza. Zyskał również uznanie lotniczego Zespołu Akrobacyjnego "Biało-Czerwone Iskry".

W latach 70. podjęto prace nad następcą TS-11. Miał nim być samolot I-22 Iryda, który jednak – po krótkim okresie eksploatacji w latach 1992 – 1996 został wycofany z wojska, co siłą rzeczy wydłużyło czas eksploatacji Iskier. Samoloty te jeszcze do niedawna pozostawały w służbie, jednak ostatnie egzemplarze wycofano wraz z końcem 2020 roku.

PZL-130 Orlik

PZL-130 Orlik

Samolot szkolno-treningowy, którego koncepcja została opracowana na przełomie lat 70. i 80. został zaprojektowany tak, by – mimo napędu tłokowego – naśladować charakterystyką lotu samoloty odrzutowe.

Ciekawą zasadą, przyjętą przez konstruktorów tej maszyny — Andrzeja Frydrychewicza i Tomasza Wolfa – było zastosowanie w Orliku wyłącznie krajowych części i podzespołów. W rezultacie powstał samolot, którego konstrukcja składała się z ponad 2 tys. nowych, opracowanych z myślą o Orliku części oraz z około 750 komponentów, zaadaptowanych z innych, eksploatowanych w Polsce maszyn. Część wyposażenia Orlika została zunifikowana z TS-11 Iskra.

W połowie lat 80. rozpoczęto prace nad uzbrojonymi wersjami tego samolotu – zainteresowanie Orlikiem wyraziła m.in. Kolumbia, która zamierzała kupić nawet 80 uzbrojonych maszyn, dostosowanych do działań przeciwpartyzanckich.

Niestety, katastrofa pokazowego modelu polskiego samolotu sprawiła, że porozumienie z Kolumbią nie doszło do skutku. Uzbrojoną wersją Orlika próbowano również zainteresować – bez powodzenia, mimo dobrej oceny samego samolotu – Izrael i RPA.

W kolejnych latach Orlik był systematycznie modernizowany, a zmiany dotyczyły zarówno napędu samolotu, jak i jego wyposażenia. Obecnie eksploatowane przez Polskę Orliki to m.in. wersja TC-II Glass Cockpit, a samolot doczekał się już kolejnego wcielenia – zaprezentowana w 2014 roku wersja PZL 130 Orlik MPT (Multi Purpose Trainer) z wyposażeniem kabiny zbliżonym do M-346 i F16.

Aermacchi M-346 Master

Aermacchi M-346 Master

Ten samolot to prawdopodobnie najmniej znana w Polsce konstrukcja. Nic dziwnego – pierwsze maszyny M-346 Master (w Polsce pod nazwą Bielik) pojawiły się w Polsce dopiero przed końcem 2016 roku, a dostawy kolejnych wstrzymano z powodu problemów z systemem, symulującym działanie stosowanego w Polsce uzbrojenia.

M-346 to pokłosie dawnej współpracy pomiędzy włoską firmą Aermacchi i rosyjskim biurem konstrukcyjnym Jakowlewa. Obaj kooperanci rozwijali wspólnie w latach 90. samolot Jak-130. Po zakończeniu współpracy Rosjanie kontynuowali rozwój Jaka, a Włosi – po przejęciu dokumentacji – zbudowali własną wersję samolotu z zachodnią awioniką i silnikami, czyli Aermacchi M-346 Master.

Oblatany w 2004 roku samolot jest nowoczesną konstrukcją, przeznaczoną do zaawansowanego treningu pilotów, obejmującego zarówno pilotaż, jak i walkę powietrzną – wersja M-346FT (Fighter Trainer). Samolot może zostać dostosowany do wykonywania zadań bojowych, obejmujących m.in. misje bliskiego wsparcia i obrony powietrznej.

M-346 Master został przyjęty na wyposażenie sił lotniczych Włoch, Singapuru i Izraela (to na razie największy użytkownik – eksploatuje 30 samolotów), a zamówiły go również Zjednoczone Emiraty Arabskie. Kolejnym użytkownikiem jest Polska.

Pierwszy "polski" Master, czyli Bielik, opuścił linię montażową w czerwcu 2016 roku i został oblatany 4 lipca. Ten oraz kolejny egzemplarz M-346 trafiły do Polski jesienią 2016 roku. Pierwotne zamówienie, opiewające na 8 samolotów, zostało z czasem dwukrotnie zwiększone — do 2022 roku w polskim lotnictwie ma służyć 16 Bielików.

Porównanie kokpitów

MiG-29
Su-22
F-16
PZL TS-11 Iskra
PZL 130 Orlik MPT
Aermacchi M-346 Master
Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Technologie:

3 tony wyposażenia dla astronautów skończyły we wraku Sound Accel Pedal - dla sfrustrowanych Automatycznie zainstaluj wiele programów Alone In The Dark- zawartość limitowanej edycji specjalnej Historia Internetu w pigułce [infografika] Plama ropy może zaatakować rafy koralowe Autodestrukcja danych w służbie rewolucji! Narzędzie Wycinanie - szybki sposób na wykonanie zrzutu ekranu Drink Making Unit - wynalazek dla leniwych alkoholików Olympus µ 850 SW i klapki Zaplanuj swoją zdolność kredytową Nissan leci w kulki [wideo]

Popularne w tym tygodniu:

Ukraina nas zawstydzi? Szybkie pociągi do granicy z Polską pojadą 250 km/h Pokonuje skały, bagna, potrafi nawet pływać. Polska straż chwali się nowym sprzętem Pojedzie tyle co pendolino. Takich pociągów na polskich torach jest bardzo mało Polska lokomotywa na akumulatory. Może jeździć bez maszynisty Samoobsługowy automat do nalewania piwa. To przyszłość barów Najwyższy budynek w Unii Europejskiej stoi w Polsce. Udało się pobić rekord Powerbank o pojemności 5 milionów mAh? Lepiej go nie kupuj, bo może wybuchnąć Nyan Cat Gif sprzedany. Nabywca zapłacił kryptowalutą