Subiektywny przegląd elektrowni jądrowych świata [cz.2.]

Zgodnie z obietnicą dziś druga część wycieczki po elektrowniach jądrowych. Tym razem głównie europejskich, w sporej części stojących w naszym sąsiedztwie. Ale nudno nie będzie, ponieważ pokażę polskie reaktory oraz stojący i działający Żarnowiec. Niemożliwe? A jednak...

Subiektywny przegląd elektrowni jądrowych świata [cz.2.] 1Fot. Paksi Atomerőmű Zrt.

Zgodnie z obietnicą dziś druga część wycieczki po elektrowniach jądrowych. Tym razem głównie europejskich, w sporej części stojących w naszym sąsiedztwie. Ale nudno nie będzie, ponieważ pokażę polskie reaktory oraz stojący i działający Żarnowiec. Niemożliwe? A jednak...

Subiektywny przegląd elektrowni jądrowych świata [cz.2.] 2
Fot. Paksi Atomerőmű Zrt.

Lengyel, Magyar – két jó barát, együtt harcol, s issza borát. Także w atomistyce. Oto węgierska elektrownia w Paks – Paksi Atomerőmű – czyli polski reaktor (tak jakby). W Paks pracują 4 reaktory PWR typu WWER-440/213 (~ 440 MWe). Jeszcze w czasach PRL dla niedoszłego Żarnowca Polska kupiła 4 WWER-440/213, oczywiście po cenach rynkowych.

Rząd premiera Mazowieckiego 2 z nich zezłomował, a 2 sprzedał za granicę w częściach, de facto po cenie złomu. Najwięcej z nich kupili Węgrzy i Finowie (poza tym Czechy, Słowacja, Ukraina). Na fotografii tytułowej pokój kontrolny elektrowni, a poniżej zdjęcie górnej części reaktora WWER-440/213 z urządzeniem sterującym prętami kontrolnymi.

Subiektywny przegląd elektrowni jądrowych świata [cz.2.] 3
Fot. Paksi Atomerőmű Zrt.

Węgrzy planują rozbudowę Paks o 2 kolejne bloki z reaktorami WWER-1000. Przeszkodą może być sytuacja finansowa Węgier oraz naciski z Brukseli niezadowolonej z rosyjskiej konkurencji. W reaktorowym biznesie nie ma sentymentów, wszystkie chwyty dozwolone.

Subiektywny przegląd elektrowni jądrowych świata [cz.2.] 4
Fot. icjt.org

Fińska elektrownia w Loviisa z reaktorami WWER-440/213. Procentowo największy obok Węgrów kupiec na żarnowieckiej wyprzedaży. Systemy kontroli zostały zmodernizowane przez Siemensa, a także amerykańską firmę Westinghouse. Dlatego elektrownię żartobliwie nazywa się Eastinghouse (ang. east – wschód + Westinghouse).

Subiektywny przegląd elektrowni jądrowych świata [cz.2.] 5
Fot. Markus Schweiss/Wikipedia

A to druga fińska siłownia jądrowa, w Olkiluoto. Z prawej widać 2 bloki ze szwedzkimi reaktorami BWR (860 MWe każdy). Z lewej widać 3. blok (jest to fotomontaż), który obecnie jest w budowie. Będzie to pierwszy działający reaktor typu EPR (European Pressurized Reactor, tzw. reaktor PWR gen. III+ ) konstrukcji Siemens AG i francuskiej AREVA o planowanej mocy ok. 1,6 GWe. Ekologiści z frustracji ufundowali tablicę z nazwiskami fińskich proatomowych parlamentarzystów. Władze przyjęły zieloną nagonkę z dystansem, planują blok #4.

Subiektywny przegląd elektrowni jądrowych świata [cz.2.] 6
Fot. L-3 Communications MAPPS Inc.

Szwedzka elektrownia w Oskarshamn z 3 reaktorami BWR produkcji szwedzkiej ASEA-Atom o mocy 487 MWe, 627 MWe i 1194 MWe. Są plany sforsowania reaktora #3 do 1,45 GWe. W Oskarshamn jest też zakład przerobu zużytego paliwa jądrowego. Ok. 40% szwedzkiego prądu pochodzi z siłowni jądrowych, kolejne 40 z hydroelektrowni. Turystom na duńskim Bornholmie chętnie pokazuje się turbiny wiatrowe, podwodnego kabla ze Szwecji już nie.

Subiektywny przegląd elektrowni jądrowych świata [cz.2.] 7
Fot. Kristoferb/Wikipedia

Elektrownia w szwajcarskim Leibstadt z reaktorem wrzącym typu BWR-6 (1,22 GWe) koncernu General Electric. Szwajcaria energetycznie przypomina Szwecję. Ok. 40% produkcji prądu przypada na energetykę jądrową (4 siłownie z 2 BWR i 3 PWR), a 55% na elektrownie wodne.

Subiektywny przegląd elektrowni jądrowych świata [cz.2.] 8
Fot. Nitot/Wikipedia

Francuska elektrownia w Saint-Laurent nad Loarą, z której czerpie wodę dla układów chłodzenia. Działają w niej 2 reaktory PWR typu CP2 o mocy 900 MWe każdy. Według ekologistów słoneczniki na zdjęciu to tak naprawdę rumianek. Reaktory serii CP były bardzo popularne, we Francji jest ich 34 (obok innych modeli PWR: P4/P’4/N4). Ich dużym importerem jest ChRL. Chiny eksploatują lub budują 19 reaktorów nazwanych CPR-1000 (1 GWe). We Francji przyszłość należy do reaktorów EPR.

Subiektywny przegląd elektrowni jądrowych świata [cz.2.] 9
Fot. Wikipedia

Brytyjska elektrownia Dungeness nad Kanałem La Manche. Wykorzystuje 2 reaktory typu AGR (ang. Advanced Gascooled Reactor, udoskonalony reaktor chłodzony gazem) o mocy ok. 220 MWe każdy. W Dungeness są też 2 wygaszone reaktory typu Magnox. Dungeness to dobry przykład stanu brytyjskiej technologii jądrowej. Kiedyś nowatorskiej, dziś przestarzałej. AGR wywodzący się z Magnoxa wykorzystuje grafit jako moderator i CO2 jako gazowe chłodziwo. Jak widać, RBMK to niejedyne reaktory grafitowe w Europie. Mała moc AGR wynika z ich głównej funkcji - produkcji plutonu dla potrzeb wojskowych.

Wielka Brytania ma 14 reaktorów AGR, 2 Magnoxy i tylko 1 nowoczesny PWR typu Westinghouse SNUPPS (Standard Nuclear Unit Power Plant System). Nic dziwnego, że rząd JKM postanowił importować technologię z Francji (EPR).

Subiektywny przegląd elektrowni jądrowych świata [cz.2.] 10
Fot. candu.org

Kanadyjska elektrownia Bruce jest ciekawa z 2 powodów. Po pierwsze jest największą w Ameryce Północnej i drugą na świecie. Jej 8 reaktorów generuje ponad 6,2 GWe. Obecnie 2 z nich są w konserwacji. Drugim powodem jest typ reaktora, czyli CANDU (ang. CANadian Deuterium Uranium). CANDU to reaktor PHWR (ang. Pressurised Heavy Water Reactor), czyli ciśnieniowy, w którym moderatorem jest ciężka woda.

Jest to własny patent Kanadyjczyków. Różnica między PLWR a PHWR wynika z właściwości fizycznych ciężkiej wody. PHWR pracuje na słabiej wzbogaconym paliwie uranowym (tylko do kilku %), a przy okazji produkuje więcej plutonu. Indie nielegalnie skopiowały CANDU i tak 11 nielicencyjnych reaktorów wytwarza pluton do indyjskiej broni nuklearnej.

Subiektywny przegląd elektrowni jądrowych świata [cz.2.] 11
Fot. Wikipedia

Na koniec obiecany Żarnowiec. Tak na niby. Na zdjęciu czeska elektrownia Dukovany. Tak mógł wyglądać (co do liczby chłodni kominowych nie jestem pewien) nasz Żarnowiec, gdyby powstał. W Dukovanach pracują 4 reaktory WWER-440/213. Już ponad 25 lat i nic złego (ku rozczarowaniu zielonych) się nie dzieje. W Polsce kiedyś pseudoekolodzy straszyli Żarnobylem, teraz [del]szwedzą[/del] bredzą o Fukuszimie. Czesi w tym czasie zbudowali Temelin (2 reaktory WWER-1000/320) i planują następne.

Źródło: różne

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE