Ultima Ratio Regum [cz.3]
II wś zakończyła prymat kalibru nad mobilnością. Artyleria ustąpiła pola lotnictwu, które niszczyło całe miasta za pomocą bomb zwykłych, a w pewnej, dobrze znanej ostateczności, także jądrowych. Pojawiły się pociski skrzydlate V-1 i balistyczne V-2. Forty i pancerniki odchodziły do lamusa. Liczyło się tempo natarcia, któremu sprzyjały samobieżne armatohaubice, jak Hummel i M40. Ale były też konstrukcje „pod prąd”.